Start

Dzisiaj niejako oficjalnie zaczela sie nasza przygoda z Ameryka lacinska. Pisze niejako poniewaz wciaz jestesmy w Polsce wiec jakby nic sie jeszcze nie wydarzylo, ale czy na pewno? Plecak dla mnie jak rowniez kurtki przeciwdeszczowe dla nas dwojga kupilismy juz miesiac temu w Londynie, a malutka latarke i lampke (taka do kontaktu zeby sie nie bac w nocy w pokoju 😉 kupilismy wlasnie dzisiaj.  Jakies dwa tygodnie temu zarezerwowalismy bilety z Polski do Londynu i z Londynu przez Atlante do Gwatemali na 8 maja 2010.

No wlasnie i tutaj  zaczyna sie nasza przygoda- choc moze nie wywolujmy wilka z lasu. Do Atlanty lecimy jako obywatele australijscy wobec czego nie powinno byc zadnych problemow prawda,  nic bardziej mylnego przynajmniej w moim przypadku. USA wymyslilo taki system wizowy dostepny przez Internet dla wybrancow. Obywatele danych krajow odwiedzajacy lub tez przejezdzajacy przez stany musza czy tez powinni zarejestrowac sie w tymze systemie. Nic wielkiego kilka danych osobowych, adres, telefon itp. Jednakze jest tam taka mala rubryczka, w ktora nalezy wpisac czy i kiedy dostalismy odmowe wizy do USA.

Kasia nie miala z tym problemow, o wize do stanow nigdy sie nie starala wobec czego jej aplikacja zostala zaakceptowana w kilka sekund nic tylko pogratulowac! Natomiast ze mna to juz jest inna bajka, kiedys dawno temu bardzo chcialem wyjechac za wielka wode i staralem sie o wize nie raz i nie dwa wobec czego fakt ten musialem ujawnic w wyzej wynienionej rubrycze. No coz, jako prawy obywatel wyjawniajac cala prawde na temat moich nieudanych prob otrzymania wizy do USA zostalem powiadomiony, iz moja aplikacja jest rozpatrywana i decyzja zostanie podjeta w ciagu 72 godzin. Nie pozostalo mi nic innego jak tylko zacisnac zeby, poplatac kciuki, odpukac w niemalowane i pozostac dobrej mysli.

Reklamy

Pomysl

Minelo juz dwa lata od naszej ostatniej podrozy do Azjii pod-wsch, tylko dwa lata czy az dwa lata?
No coz nie da sie ukryc, ze pobyt w Londynie bardzo duzo zmienil w naszym zyciu. Wiemy juz na pewno, ze miasto to nie jest naszm miejscem na ziemi nie intersuje nas „wyscig szczurow” ciagly brak czasu dla siebie i spedzanie wakacji w Polsce. Decyzja zapadla opuszczamy Londyn (wlasciwie juz to zrobilismy) i w drodze do Australii-naszej drugiej ojczyzny, jedziemy na pol roku do Ameryki srodkowej i poludniowej.

Przed nami kolejne szesc miesiecy ekscytujacej wyprawy, poznawanie nowych ludzi, kultur, zwiedzanie ciekawych miejsc jak rozwniez nauki jezyka hiszpanskiego. Juz nie mozemy sie doczekac by na wlasne oczy zobaczyc Machu Picchu, slawne kamienne posagi na Wspach Wielkanocnych, Wyspy Galapagos czy wreszcie tajemnicze linie Nazca. Nasze podroznicze poczynania bedzie mozna sledzic na blogu, znajdziecie tu na pewno opisy, zdjecia i byc moze uda nam sie zamiescic filmy video. Serdecznie zapraszmy i do uslyszenia w sieci.