Reklamy
  • Gdzie jestesmy?

    Australia - Sydney
  • Kraje

  • Archiwum

La Paz

Boliwia ma wiele miejsc, ktore sa polozone najwyzej na swiecie, posiada dostep do najwyzej polozonego jeziora na swiecie Titicaca, Potosi na poludniu to najwyzej polozone miasto na swiecie i wreszcie La Paz najwyzej polozona stolica na swiecie. Miasto robi najwieksze wrazenie jadac od strony lotniska, widac wtedy osniezone szczyty, a w dole ogromne miasto. Calosc polozona prawie na 4000m npm sprawia duze problemy tym, ktorzy sie jeszcze nie zaaklimatyzowali do wysokosci.

Do La Paz dojechalismy z Puno w doborowym towarzystwie Polonijnym, wyszlo na to, ze razem z Mrozikami i Poznaniakami stanowilismy jedna trzecia autobusu. Mroziki nie zabawily dlugo w stolicy, wieczornym autobusem odjechali do Uyuni, a my z Poznaniakami spedzilismy ostatni wieczor na bardzo milej kolacji.

Tak wiec zostalismy my i La Paz, miasto spodobalo mi sie od razu. Przepieknie otoczone zboczami gor, widok zapierajacy dech w piersiach (doslownie z powodu wysokosci) szczegolnie o zmroku. Platanina uliczek, roznorodnosc targow, a do tego wszechobecne indianki ze swoimi za malymi kapeluszami na glowach.

Znalezienie hostelu przyspozylo nam troche problemow, ceny wysokie a standard taki sobie, ale ostatecznie ulokowalismy sie zaraz obok targu czarownic. Miejsce gdzie kupic mozna drobne upominki z Ameryki poludniowej, recznie tkane ogromne dywany, czapki z lamy, sweterki z Alpaki, a gdyby ktos potrzebowal zauroczyc swoja osoba kogos wyjatkowego to taki proszek tez sie znajdzie, ze nie wspomne juz o zasuszonym embrionie lamy, talizmanach i w ogole mozna tu dostac co tylko dusza zapragnie.

Czego nie mozna bylo to targowac sie jak to na targu przystalo, ktos nam powiedzial, ze czasy te juz dawno minely, Jest tu tylu turystow, ze jak nie kupisz ty to kupi inny. Na prawde zbicie kilku Boliwianos czasami graniczylo niemalze z cudem.

Spedzilismy tu cztery dni poniewaz az to tej pory wstrzymywalismy sie od kupna jakich kolwiek pamiatek, tutaj mialo byc duzo i tanio. Zlamalismy zelazna zasade, ktora mowi, ze jak Ci sie cos podoba to nalezy to kupic bo potem na pewno tego sie nie znajdzie nigdzie indziej.

Nie znalezlismy wszystkiego co chcielismy, ale i tak calosc zakupow to czternascie kilogramow wszelkiego rodzaju pamiatek, ktora wyslalismy do Polski. Musze przyznac, ze ja mialem dosyc zakupow po trzech dniach, po prostu odmowilem i zostalem w pokoju, ale Kasia nie dala za wygrana.

Naturalnie znalezlismy troche czasu na to by poszwedac sie po La Paz, ale gdziekolwiek szlismy to zawsze spacerkiem inaczej sie nie da bo, albo pod gore, albo z gorki i zawsze zadyszka 4000 m npm to nie przelewki.

Boliwia La Paz

Boliwia La Paz

Boliwia La Paz

Boliwia La Paz

Boliwia La Paz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: