A co Wy tam jecie? cz.2

Do Ameryki poludniowej wjechalismy w sumie o 15kg lzejsi, ja schudlam 10kg, a Janusz 5kg, podrozowanie to najlepsza dieta na swiecie, mozna obzerac sie ciastkami, lodami i koktajlami mlecznymi bez obawy, ze sie przytyje. Juz w Cartagenie zorientowalismy sie, ze jedzenie bedzie tutaj lepsze niz w Ameryce centralnej, zaraz kolo naszego hostelu namierzylismy knajpke z domowymi obiadami w stylu “mama tu jest, mozna sie najesc”, jak to napisal Lachman na swoim blogu.

Kolumbia o czym pisalismy wczesniej byla rajem owocowym, takich owocow jak tam nigdy nie widzielismy: lulo, drzewne pomidory, zapote i wiele innych. Do tego wszystkiego mleczne koktajle,  te pilismy litrami. Kolumbijczycy w ogole lubia dulce czyli slodkie po hiszpansku, kazda bulka w piekarni, kazdy kawalek chleba, precelek, obwazanek to sama slodycz.

Ekwador

Ekwador powital nas roznorodnoscia dan, od domowych obiadow czyli Almuerzo poprzez owoce morza, ryby, ceviche, krewetki, az do ekstremalnych cuy czyli swinek morskich. Na ulicy mozna bylo kupic bulki z bialym serem i suszonymi sliwkami gotowanymi w ogromnych garach w wywarze z brazowego cukru. Na przekaske zas jadlo sie mieso z kukurydza, bobem i ziemniakami. No i w dalszym ciagu ogromne ilosci owocow i warzyw. Kilkanascie rodzajow ziemniakow, ogromne kalafiory i kapusty sprzedawane na targu, no i wciaz te koktajle.

Ekwador sliwki z serem

Peru podobnie jak Ekwador serwowalo ceviche, ktora potomkowie Inkow jedza od ponad 2000 lat, nie zabraklo tez swinki morskiej. Najwiecej jedlismy tutaj chinszczyzny, ktora zadomowila sie w tym kraju na dobre. Na deser objadalismy sie paczkami angielskimi z miodem i mrozonym serem z cynamonem. Tutaj tez sprobowalismy rewelacyjnych gulaszy i stekow z lamy i alpaki. Brakowalo nam owocow, w Peru mozna bylo dostac tylko jablka i gruszki.

Peru Ceviche

W Boliwi przewaznie stolowalismy sie w restauracjach jedzac steki z lamy, na sniadanie Janusz wcinal mieso lub kurczaka w ciescie z warzywami i jajkiem na twardo, smazone na glebokim oleju. W Boliwi jadlismy najlepsze zupy na swiecie: krupniki, rosoly z makaronem, jarzynowe, ktore smakowaly jak kapusniak, wszystkie doprawiane majerankiem, pycha.

Boliwia gulasz z alpaki

W Argentynie sprobowalismy tradycyjnej Parrilla czyli kilku rodzajow mies i podrobow, podawane na przenosnych grilach. Byly zeberka, watrobka, nerki, kielbasy i karkowki, kaszanka, a takze niezbyt ciekawe jelita. Porcje ogromne dla nas starczalo na dwa obiady.  Na polnocy Argentyny jakos nie udalo nam sie sprobowac dobrych stekow, ja jestem dosc wymagajaca, jako osoba w 100% miesozerna, ktora moze zyc bez warzyw i owocow, oceniam bardzo krytycznie kazdy kes. Dopiero jak przyjechalismy do Buenos Aires zrozumielismy dlaczego wszyscy tak sie zachwacaja argentynska wolowina.

Steki sa przeogromne i chodzi tu bardziej o grubosc,  podawane bez zadnych przypraw, mieso tak soczyste i miekkie, ze rozplywa sie w ustach.

Argentynskie steki

Brazylia obfitowala w ogromne hale gdzie w formie bufetu mozna bylo zjesc sniadanie, obiad i kolacje, wszystko to sprzedawane na kilogramy. Niektore z tych restauracji bardzo ekskluzywne, kubanskie all inclusive w 4 gwiadkowym resorcie moglo sie przy nich schowac.

Na pewno kazdy z nas ma w pamieci smaki z dziecinstwa, kotre chodza za nami cale zycie i nie  wazne czy jest sie starym czy mlodym, albo czy mieszkamy w Polsce czy za granica jak trafimy na ten wlasnie smak z to nie mozemy przestac o nim myslec. Moim szalenstwem byly Miski zelki, ekskluzywnie przywozone z Czechoslowacji przez tych co to mogli za granice wyjechac.

Kasia w Peru odnalazla wyjatkowy, niezapomniany smak landrynkowo slodkiej, zoltej lub czerwonej, gazowanej oranzady w butelkach, ktora zamykalo sie starodawnym sposobem w postaci korka na drucie. Oczywiscie mowimy o zlocistym napoju Inka Cola.

W Ameryce poludniowej natomiast natrafilismy na to co lubial chyba kazdy w tamtych czasach. Krowki bo o nich mowa w postaci tej tradycyjnej jak i do smarowania. W Kolumbi i Brazyli jedlismy kruche cukierki, ale pozniej w supermarkecie argentynskim Kasia wyszukala takie, ktore mozna jesc lyzka. Nawet po sytym obiedzie z grillowanego steka kierowalismy sie prosciutko do skelpu, zeby kupic sobie pol-litrowe pudelko krowek, a niektore to takie slodkie, ze az mnie zeby bolaly.

Argentyna Dulce de Leche, krowka

Innym charakterystycznym specyfikiem dla Argentyny, Urugwaju i Paragwaju jest napoj o nazwie Yerba mate (jerba mate). Podobno juz najstarsi Indianie docenili dobroczynne wlasciwosci tego napoju. Mate wsypuje sie do specjalnie do tego przeznaczonego kubka, ale tak po brzegi i potem zalewa sie to goraca woda, pije sie przez metalowa rurke z filtrem na koncu. Wyglada to tak, ze mamy kubek pelen ziol, a na dnie odrobine wrzatku, ktory nalewamy sobie z termosa.

Picie Yerba jest rowniez traktowane jako czynnosc zblizajaca ludzi. Gospodarz zanim poda naczynie z Yeraba mate swoim gosciom probuje jako pierwszy jak smakuje po czym naczynie przekazywanie jest z rak do rak, a po kazdym razie dolewana jest woda. Mowia, ze jak na samym koncu siorpnie sie trzy razy to jest to oznaka zlego wychowania. Popularnosc tego napoju jest przeogromna. Pity jest przy kazdej okazji, na ulicy, w pracy, na lawce a nawet widzielismy szalencow prowadzacych samochod czy motocykl z jedna reka na kierownicy, a w drugiej pod pacha termos i jeszcze w dloni kubek z mate.

Argentyna Yerba Mate

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: