Kilka slow o hiszpanskim

Jak pewno pamietacie na poczatku naszej podrozy zapisalismy sie na tygodniowy kurs jezyka hiszpanskiego w Gwatemali. Oczywiscie nauka znudzila nam sie juz po 2 dniach, kto by sie chcial uczyc w wakacje.

Nasza znajomosc hiszpanskiego ogranicza sie do kilkunastu slow. Znamy liczebniki, ale tylko 1,2,5,10,15,20 i 80 reszta nam sie myli. Umiemy zapytac o pokoj i kupic bilet na autobus. Zabralismy ze soba rozmowki, ktore uzylismy tylko raz w pierwszy dzien. Oto pare slow, ktore udalo nam sie zapamietac przez pol roku tylko dlatego, ze brzmia smiesznie i czasami podobnie do polskiego (piszemy fonetycznie i ze sluchu) Aqua caliente, pleciuga a la plancia, teve cable, pase adelante, papas fritas.

Nigdy nie mielismy problemow z porozumiewaniem sie w aptekach, a bylismy kilka razy chorzy i potrzebowalismy antybiotyki. Targowalismy sie zajadle przy uzyciu kalkulatora, na ktorym stukalismy coraz to nizsze ceny. Targowalismy ceny biletow autobusowych, rejsow, hoteli i pamiatek. Glownie jadamy na targach ulicznych wiec nazwy potraw nie byly nam potrzebne tam zawsze mozna pokazac paluchem. Na granicy z Meksykiem nie zaplacilismy 20US$ podatku, ktorego nie ma, a wszyscy inni turysci mowiacy po hiszpansku zaplacili.

Dla wszystkich tych, ktorzy chca sie wybrac do Ameryki centralnej lub poludniowej i nie znaja jezyka podpowiadamy, hiszpanski nie jest wcale potrzebny. Od Kuby po Argentyne przez caly czas spotykalismy kogos kto mowi po angielsku, a nawet jak nie spotykalismy to i tak nie bylo problemu. Rozmow towarzyskich z miejscowymi z zasady sie wystrzegamy reszta poszla jak po masle. Problemow z portugalskim tez nie mielismy, my do nich po polsku oni po portugalski, tylko nas troche rece bolaly 🙂  a tak na serio to w Brazyli i Urugwaju nawet Pani na miesie w supermarkecie mowi po angielsku.

Reklamy

Komentarze 3

  1. Z jednej strony sie ciesze, ze biegla znajomosc hiszpanskiego nie jest konieczna do podrozowania po Ameryce Poludniowej, ale z drugiej strony zadziwilo mnie, ze „rozmow towarzyskich z miejscowymi z zasady sie wystrzegamy”.

    Dlaczego macie taka zasade?

    Ja osobiscie uwielbiam rozmawiac z miejscowymi i moim zdaniem to dodaje smaku podrozy i czyni ja niezapomniana.

    • Ups, nie zapomniana, oczywiscie…

    • Najprzyjemniejsze dla nas w podrozy jest to, ze spedzamy ze soba tak duzo czasu, razem podziwiamy przyrode i to co zostalo stworzone reka czlowieka, ale jakos nigdy nie przepadalismy za rozmowami z ludzmi, raczej stronimy od towarzystwa chyba, ze jest to towarzystwo podroznikow z Polski.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: