Przygotowania do wyjazdu

Na poczatku kupujemy dobry przewodnik, akurat nam odpowiada Rough Guide, ja uzywam go juz od prawie 20 lat, pierwszy dostalam w prezencie jeszcze zszywany. W zwiazku z tym, ze u mnie w pracy na 8 godzin, az 3 godziny z tego to przerwa, wykorzystuje ten fakt i czytam takie przewodniki od deski do deski. Zaznaczam sobie na osobnej kartce miejsca, ktore mnie zainteresowaly wraz z numerem strony.

W domu przegladam wszystko jeszcze raz, ogladam rowniez foldery firm turystycznych, ktore oferuja wycieczki objazdowe, foldery takie zawsze kolekcjonuje na targach turystycznych. Sa one dosc przydatne chociazby z tego powodu, ze pokazuja jak powinna byc ulozona trasa i w jakie miejsca warto jechac, Sprawdzam co na ten temat mozna przeczytac w internecie, ogladam zdjecia oraz filmy na youtube, po czym wszystko nanosze na mape w google map. W opisie zamieszczam strone w przewodniku, zdjecie, odnosniki do stron interenetowych i filmow video, wykorzystuje potem te informacje juz w drodze. Kiedys kiedy nie bylo internetu nanosilismy wszytko recznie z Januszem na mape, a potem siedzac na podlodze 🙂 bralismy linijke i mierzylismy odleglosci, aby mniej wiecej wiedziec ile przeznaczyc czasu na przejazdy.

Oczywiscie nie kazdy w ten sposob sie przygotowywuje, sa ludzie, ktorzy jada w tzw. ciemno od poczatku do konca. Ja zazwyczaj juz potem nie czytam drugi raz przewodnika, tym zajmuje sie Janusz, studiuje lekture podczas jazdy autobusem i streszcza mi wszystkie informacje na temat historii danego kraju.

Konkretnego wyboru, w ktora strone jechac dokonujemy razem juz na miejscu, czasem niektore rzeczy odpadaja, czasem dodajemy cos nowego, najwazniejsze jest tylko, aby jechac zawsze w jednym kierunku, bo inaczej tracimy duzo czasu i pieniedzy. Tak wiec poruszamy sie przewaznie z polnocy na poludnie, lub odwrotnie, To wymaga malego przygotowania, musimy wiedziec co jest do obejrzenia w rejonie, w ktorym sie znajdujemy tak, aby sie nie wracac w te same miejsca. To mniej wiecej tak jakbysmy byli w Gdansku, a potem jechali do Krakowa i juz na miejscu przypomnieli sobie, ze jeszcze mozna skoczyc na Hel.

Wazne jest rowniez planowanie w przypadku odwiedzania miejsc, takich jak targi, ktore odbywaja sie w konkretne dni tygodnia, niektorych atrakcji nalezy unikac w swieta panstwowe, soboty i niedziele z powodu tlumow lokalnych turystow.

Co robimy

  • Zawsze sprawdzamy jak dostac sie z lotniska badz z dworca do hostelu i ile mamy za to zaplacic, czy bezpiecznie jest jechac autobusem czy tez lepiej zlapac taksowke
  • Nigdy nie boimy sie jesc na ulicach, targach czy w autobusach, chyba, ze jest bardzo brudno i smierdzi
  • Korzystamy z Kropli, aby ustalic jakie wtyczki i jakie napiecie obowiazuje w danym kraju, najlepiej jest kupic uniwersalna wtyczke oraz transformator na wszystkie kraje
  • Zagladamy na forum Thorn Tree gdzie sprawdzamy opinie innych podroznikow, czy warto jechac, gdzie warto, na ile, jak i za ile?
  • Na trip advisor zasiegamy opini na temat hosteli oraz wycieczek zorganizowanych, jak rowniez opinie na temat parkow narodowych i tematycznych
  • Sprawdzamy obowiazujace szczepienia
  • Czy potrzebne sa wizy, dla Polakow na stronie MSZ
  • Podatek wyjazdowy na granicach ladowych i lotniskach, czasami nielegalnie straznicy pobieraja na granicy dosc spore sumy tak jak w Meksyku celnik chcial od nas po 20US$, nie udalo mu sie, ale inni placili.
  • Jaka jest sytuacja polityczna w danym kraju (czasami mozemy sie natknac na wojne), a takze bezpieczenstwo podrozowania oraz sytuacja sejsmologiczna w rejonach wulkanow i czestych trzesien ziemi. My zawsze rejestrujemy sie na australijskiej stronie Smart Traveller, przysylaja nam wtedy wszystkie wazne dla nas informacje o sytuacji biezacej w kraju, w ktorym jestesmy, a takze w wypadku zagrozenia oferuja przelot do domu
  • Sprawdzamy kiedy jest najlepsza pora roku, w porze deszczowej wiele drog jest nieprzejezdna, jezeli jedziemy do kilku krajow to ustalamy trase w zaleznosci od strefy klimatycznej, choc nie zawsze sie to udaje
  • Kiedy jest szczyt sezonu, szkolne wakacje oraz swieta panstwowe, a takze ramadan w krajach muzulmanskich. Te pierwsze wiaza sie z wiekszymi cenami oraz brakiem miejsc w hotelach, te drugie z brakiem jedzenia przez caly dzien.
  • Czy mozliwe jest przekraczanie granicy ladem i gdzie jest to robic najlepiej, czasami niektore kraje zamykaja granice np miedzy Chile i Argentyna w Patagoni granice zima sa zamkniete

Czego nie robimy

  • Nie rezerwujemy zadnych hoteli bo zawsze na miejscu okazuje sie, ze jest taniej, staramy sie rowniez nie korzystac z rekomendowanych hosteli przez przewodniki, bo sa drogie. Zazwyczaj korzystamy z pomocy ksiazki, w ustaleniu w ktorym rejonie mozemy znalezc zakwaterowanie i tam sie udajemy. Nie korzystamy rowniez z lapanek oraz naganiaczy, mowimy w ich towarzystwie glosno po Polsku j zazwyczaj daja nam spokoj. Nie lubimy ich uslug bo po pierwsze czesto placi sie wtedy za hostel, do ktorego nas prowadza, wiecej o sume ich prowizji, tak bylo na Kubie, a poza tym hostele te sa zazwyczaj daleko od centrum. Czasami oczywiscie nie mamy wyjscia i lokujemy sie w rekomendowanym hostelu bo np nie bylo innych we wsi, albo reszta to nory (co nie oznacza, ze rekomendowany nia nie jest).
  • Staramy sie nie rezerwowac do przodu biletow lotniczych bo nigdy nie wiemy kiedy bedziemy wracac, lub kiedy bedziemy w miejscu skad mamy wylot. Wyjatkowo kupilismy bilety powrotne z Ameryki poludniowej poniewaz loty w jedna strone sa bardzo drogie, nie robilismy tego w Azji. Raz w Indonezji kupilismy bilet na Jave z Bali na 3 dni do przodu i potem okazalo sie, ze bedzie odbywac sie ceremonia kremacji siostry sultana, ktora chcielismy zobaczyc. Probowalismy przesunac lot, ale bez skutecznie, od tej pory, jedziemy na lotnisko i kupujemy bilety na kolejny lot, tak jak bysmy jechali autobusem
Reklamy

Komentarzy 6

  1. Bardzo dobrze jestescie zorganizowani 🙂 Na pewno bardzo Wam to ulatwia podrozowanie.

    Niemniej wydaje mi sie, ze nie zawsze i nie we wszystkich rejonach swiata sie tak da. Na przyklad jak sobie przypomne moja wyprawe do Kenii/Ugandy/Tanzanii, to sie okaze, ze tylko 1/3 planow pozostala nie zmieniona.

    Do Tanzanii w ogole nie udalo sie nam dostac (odmowilismy zaplacenia lapowki na granicy), w ostatniej sekundzie zrezygnowalismy z planowanej 7-dniowej wspinaczki w Rwenzorii Mountains w Ugandzie (po tym jak sie dowiedzielismy, ze obowiazkowo musza towrzyszyc nam tragarze, nawet jak chcemy sami niesc plecaki; i ze w zwiazku z tym nasza grupa bedzie liczyc 21 osob gdzie tylko 4 to my turysci…), nie udalo sie nam przekroczyc granicy pomiedzy Kenia a Uganda poprzez Mt Elgon, itp itd.

    W tym przypadku jakiekolwiek planowanie (z przewodnikami roznych firm i z pomoca internetu) okazalo sie calkowicie bezuzyteczne i zostalo poddane brutalnej weryfikacji przez rzeczywistosc. Ale nie narzekamy, bo dzieki temu mamy o czym opowiadac i mielismy mnostwo ciekawych przygod.

  2. My zazwyczaj mamy bardzo ogolny plan tego co chcielibysmy w danym kraju zobaczyc. Dopiero na miejscu decydujemy, czesto z dnia na dzien, co robimy, gdzie jedziemy, na co mamy ochote. Kiedys dosyc szczegolowo planowalam wyjazdy, ale potem na miejscu rzeczywistosc bardzo to weryfikowala. A to pogoda nie dopisala, a to trafilismy na cos nieplanowanego co nas na troche zajelo, a to najnormalniej w swicie nie chcialo nam sie robic tego co wczesniej zaplanowalismy, albo ‚atrakcja’ okazala sie nie warta czasu. Oczywiscie nie twierdze ze taki a nie inny sposob planowania podrozy jest lepszy czy gorszy, wszystko zalezy od danej osoby. Na pewno ma sens jakis bardziej dokladny plan przy wyjazdach krotkich (2-4tyg), bo wtedy zazwyczaj chodzi o to, zeby maksymalnie duzo ‚wycisnac’ z danego miejsca. A bez rozsadnego planu traci sie duzo czasu na takim krotkim wyjezdzie. Jednak przy dlugich podrozach lubie miec tylko zarys planu, a na miejscu decydowac co, gdzie, kiedy i jak 🙂

    • To nasze przygotowanie do podrozy z naszej strony oznacza bardziej zaznajomienie sie z informacjami na temat kraju, bo reszta jest na zywca, my tez nie planujemy niczego na caly pobyt dzien po dniu, nie robimy zadnych rezerwacji, wszystkie bilety kupujemy na kilka minut lub godzin przed wyjazdem lub odlotem, hosteli szukamy juz na miejscu, decydujemy gdzie jedziemy tez juz na miejscu, takze bardziej chodzi nam o przygotowanie ogolnego zarysu co chcemy zobaczyc. Spotkalismy wiele osob, ktore jezdza bez zadnego przygotowania i doskonale sie bawia, pamietam jak dwie Dunki byly zaskoczone kiedy opowiadalam im o podrozowaniu po Azji, jak to tam tez jezdzi sie z plecakiem? jeden Austraijczyk spotkany w autobusie do Rio nie mial pojecia, ze potrzebuje wize do Brazyli, Anglik spotkany w Argentynie wyladowal kilka dni wczesniej bez przewodnika i nie mial pojecia gdzie jechac, jedyne co wiedzial to to, ze ma na cala Ameryke poludniowa 6 tygodni 🙂 Takze to tak jak pisze Magda nie trzeba sie wcale gruntownie przygotowywac mozna to robic w drodze i doskonale sie to sprawdza, ja poprostu mam duzo czasu w pracy wiec wykorzystuje to na czytanie przewodnikow bo bardzo lubie to robic 🙂

    • Krotkie wyjazdy tez zazwyczaj bardzo dokladnie planuje, bo tak jak napisalas – zazwyczaj czlowiekowi wtedy bardziej zalezy na czasie i chce jak najwiecej zobaczyc/przezyc w jak najkrotszym czasie. Niestety nawet i w czasie takich wyjazdow zdarzaja sie niespodzianki i plany trzeba drastycznie zmienic… (Nam sie tak ostatnio przydarzylo w czasie miesiaca miodowego. W polowie podrozy musielismy calkowicie zmienic kierunek podrozy z powodu jakiegos glupiego przepisu imigracyjengo.) Niemniej w czasie kazdych wakacji najwazniejsze jest z KIM sie je spedza, a nie gdzie 🙂

      • 6 tygodni na cala Ameryke Poludniowa…? Hmm, mi sie wrecz wydaje, ze nawet 6 miesiecy to za malo… A co Ty na ten temat myslisz? Wy chyba walsnie tak dlugo tam bylisice?

      • My bylismy 6 miesiecy w Ameryce Centralnej i Poludniowej z tym, ze nie robilismy Patagoni i dla nas to bylo za dlugo, to zalezy co sie robi, jak masz ochote sie wspinac, jechac do jungli to pewno i 2 lata bedzie za malo, no ale na to trzeba miec fundusze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: