Konsumpcjonizm pelna geba

Powoli dobiegla konca nasza przygoda z Nowym Swiatem. Szesc miesiecy w podrozy to dla jednych dlugo, a dla innych krotko. Dla nas to zupelnie wystarczajacy okres czasu, zeby zapoznac sie z ta czescia swiata. Nie bedziemy tutaj wymieniac tego co zyskalismy czy jak wzbogacilismy sie w nowe doswiadczenia itp. Zeby byc tak zupelnie szczerym to musze powiedziec, ze podroz ta nie nauczyla nas niczego czego nie wiedzielibysmy wczesniej. Pokore mamy w sobie od dziecka, Kasia moze torche mniejsza niz ja 🙂 szacunek dla ludzi wynieslismy z domu, a bakcyla do poznawania nowyc h kultur, tradycji i zwyczajow polknelismy juz dawno temu kiedy to kazde z nas zaczelo podrozowac jeszcze kiedy sie nie znalismy. Kasia zmieniala miejsce zamieszkania z powodu pracy, a ja jezdzilem po swiecie z zespolem folklorystycznym, w ktorym tanczylem spora czesc swojego zycia.

Wobec tego nasuwa sie pytanie po co w ogole pojechalismy? Kazde z nas mialo troche inne cele, Kasia jest marzycielka i bedac jeszcze dzieckiem obiecala sobie, ze jak dorosnie to przemierzy caly swiat na piechote stopa za stopa, tak jak mierzy sie odleglosc, zeby niczego nie ominac. To sie nazwya podrozowanie! Ma w glowie liste miejsc, ktore zawsze chciala zobaczyc i teraz te marzenia po prostu spelnia. Nie moglem uwierzyc wlasnym oczom jak po wejsciu na Machu Picchu zobaczylem lzy szczescia na Jej twarzy. Takie emocje towarzysza Kasi i czasami mnie (lecz troche mniejsze) za kazdym razem gdy docieramy do miejsc na owej liscie.

No dobrze a co ze mna? Jakie byly moje powody wyjazdu? Wydaje mi sie, ze chlopcy sa mniejszymi marzycielami niz dziewczynki, a na pewno ja nie jestem takim marzycielem, nie mam zadnej listy, a juz na pewno nie chcialoby mi sie lazic dookola kuli ziemskiej na piechote poniewaz chodzic nie lubie 🙂 Niemniej jednak rowniez chcialem zobaczyc Nowy Swiat. Najwieksza przyjemnoscia dla mnie jest to, ze moge towarzyszc Kasi w takich podrozach, wspierac ja, obserwowac jak sie cieszy, a nawet czasami chronic jak to mialo miejsce w Rio de Janeiro. Oprocz tego interesuja mnie ciekawe miasta na przyklad Havana na Kubie przysporzyla mi wiele emocji i radosci. Kasia na pewno zapamieta to miasto z powodu bolacych nog, tym razem to ja lazilem jak nakrecony. Poza tym bardzo lubie fotografowac i w zasadzie w czasie podrozy nigdy nie ruszam sie bez swojego apartu. Mam ogromna frajde fotografujac ludzi, zwierzeta i ciekawe miejsca, zdjecia te beda zdobic sciany naszego domu.

Musze tutaj wspomniec o jeszcze jednym marzeniu, ktore od niedawna laczy nas bezsprzecznie i tak naprawde dowiedzielsmy sie o tym wlasnie dzieki podrozy do Ameryki Lacinskiej. Obydwoje zatesknilismy za konsumpcjonizmem, co jest dokladna odwrotnoscia do bardzo popularnego obecnie stylu zwanego po angielsku downshifting. Dla niewtajemniczonych wyjasnijmy, ze jest cos w rodzaju trendu, ktory jakis czas temu pojawil sie w krajach wysoko rozwinietych. Polega to mniej wiecej na tym, ze sa ludzie, ktorzy osiagneli w zyciu sukces, maja mnostwo dobr materialnych, a nie czuja sie szczesliwi. W zwiazku z czym pozbywaja sie otaczajacych ich sprzetow i rezygnuja z kariery by prowadzic prostsze i w ich mniemaniu szczesliwsze zycie. My chcemy zrobic dokladnie odwrotnie i wprowadzamy nowe slowo na nasze potrzeby upshifting bo skoro jest downshifting to dlaczego nie ma byc upshifting?

12 lat temu Kasia bedac u szczytu kariery, pracujac za granica jako generalny manger, osiagnela wszystko co mozliwe w swoim zawodzie. Stwierdzila jednak, ze to absolutnie nie jest to co chcialaby robic. W Polsce jeszcze wtedy malo kto wiedzial co oznacza “wyscig szczurow”, ale pracujac za granica dalo sie odczuc, ze wiekszosc ludzi dazyla przede wszystkim do posiadania, a materializm jest dla nich sprawa najwazniejsza. Tak wiec postanowila to zmienic, a ja razem z nia, obydwoje zmienilismy poraz kolejny kraj i przez kolejne osiem lat pracowalismy tylko dwa dni w tygodniu jako szeregowi pracownicy. Teraz z perspektywy czasu uwazamy, ze byla to bledna decyzja, Kasia twierdzi, ze jezeli mozna by cofnac czas to nigdy by tego drugi raz nie zrobila. Nasi rowiesnicy zamieszczaja na nk zdjecia swoich wnukow, maja juz dawno splacone domy i samochody, sa dyrektorami badz wlascicielami duzych dobrze prosperujacych firm i jezdza na miesieczne urlopy w te same miejsca co my tylko korzystaja z opcji luksusowej. My za to obudzilismy sie troche tak jakby z reka w nocniku 🙂

Tak wiec teraz polaczyla nas wspolna potrzeba posiadania i w wieku 40 lat bedziemy zaczynac od poczatku dorabianie sie od tzw lyzki, ale za to srebnej. Mamy dosyc wyrzekania sie kupna samochodu bo mozemy zaoszczedzic na wyjazd na Fidzi, a pociagiem czy autobusem i tak sie dojedzie. Nigdy nie mielismy plaskiego telewizora bo normalny jest o wiele tanszy, a jak kupisz uzywany to juz w ogole smieszne pieniadze, a zamiast tego mozna zaoszczedzic kase i pojechac do Nowej Zelandii. Mamy tez dosyc kupowania jednego garnka i dwoch kubkow bo za chwile i tak zmienimy miasto, kraj lub kontynent wiec po co. Ja w koncu mam marzenie chce miec motocykl, ze nie wspomne o samochodzie dla siebie i Kasi. I tak moglbym wymieniac po kolei jak zamierzamy spozytkowac nasze pieniadze. Aha zapomnialem o apartamencie, ktory rowniez chcemy miec najlepiej z duzym tarasem bo Kasia lubi.

Idzie nowe i niezaleznie od tego gdzie bedziemy mieszkac staniemy sie materialistami, koniec z oszczedzaniem i wyzbywaniem sie dobr materialncyh – nadszedl czas wydawania i posiadania. Nie znaczy to, ze nie bedziemy podrozowac, jak najbardziej, ale tym razem beda to wygodne pdroze, w wygodnych hotelach i wygodnych samochodach.  W przciwienstwie, do niektorych my bedziemy bardzo szczesliwi otaczajac sie dobrami materialnymi, ktore na szczescie wypelnia nam reszte naszego szczesliwego zycia.

Reklamy

Atlanta

W Atlancie wyladowalismy wczesnym rankiem gdzie po dokladnym sprawdzeniu naszych bagazy podrecznych (nie obylo sie bez skanowania calego ciala) Ameryka byla w zasiegu reki. Mielismy 12 godzin do nastepnego lotu, brak darmowego Internetu na lotnisku spowodowal, ze podjelismy szybka decyzje – jedziemy do miasta.

Bardzo sprawny system metra o wdziecznej nazwie Marta ulatwil nam dotarcie do centrum w ciagu zaledwie 15 minut. Chcielismy pospacerowac po amerykanskich ulicach i poczuc smak Ziemi obiecanej, niestetey pogoda nam nie dopisala. Wiatr i ulewny deszcze przypomnialy nam, ze w Polsce czeka nas podobna aura.

W oddali wsrod mgly, ktora spowijala wiezowce zobaczylismy znak CNN wiec postanowilismy wykorzystac sytuacje i zwiedzic glowna siedzibe najwiekszej na swiecie stacji informacyjnej. Okazalo sie, ze popularnosc CNN jest ogromna wsrod amerykanskich turystow, do tego stopnia, ze wycieczki odbywaja sie co kwadrans. Stojac po bilety udalo nam sie zaznajomic z polowa kolejki, wszystkich interesowalo skad jestesmy. Amerykanie tak jak Australijczycy sa bardzo otwarci i przyjaznie nastawieni. Natomiast CNN zaskoczylo nas swoim ogromem, profesjonalizmem i nowoczesnym sprzetem.

Pomimo, ze spedzilismy w Atlancie tylko jeden dzien to juz teraz wiemy, ze USA znajdzie sie na naszej liscie krajow do odwiedzenia. Podobalo nam sie do tego stopnia, ze rozwazalismy nawet mozliwosc wynajecia na miejscu samochodu i wyruszenia od razu w kolejne trzy miesiace podrozy.

USA Atlanta

USA Atlanta

USA Atlanta

Boskie Buenos Aires

Ostatnim (az trudno uwierzyc) etapem naszej podrozy byl poltora godzinny transfer minibusem z Colonia del Sacramento do Carmelo w Urugwaju, a potem po odprawie celnej, trzy godzinny w miare przyjemny rejs lodzia z Carmelo do Buenos Aires w Argentynie. Wygladalo to troche jakby nas przemycano przez zielona granice. Nie wyplyneslimy na otwarte morze, a zamiast tego lodz kluczyla po waskich kanalach i malych przesmykach, az w koncu dotarlismy do celu.

Na pierwszy rzut oka miasto calkiem przyjemne, architektura bardzo europejska taki Paryz Ameryki Poludniowej. Pogoda nam niestety nie dopisala bo, albo lalo, albo wialo, a jak juz przestalo to bylo raz pochmurno raz slonecznie. Przez cztery dni tutaj spedzone zobaczylismy wiekszosc atrakcji turysytcznych, pospacerowalismy po uliczkach, ale co najwazniejsze wreszcie dane nam bylo sprobowac slawnych argentynskich stekow. Po prostu niebo w gebie, grube soczyste, rozplywajace sie w ustach.

Argentyna Buenos Aires

Objerzelismy pokaz Tanga jak rowniez tanca argentynskich zaganiaczy bydla Gauczo. Trzy dniowa zaloba narodowa spowodowana smiercia meza Pani Prezydentowej pokrzyzowala nam troche plany. Nie odbylo sie wiele imprez kulturalnych, w tym slawna na cala Argentyne Feriada gdzie mozna podziwiac wiele przedstawien, wystepow i pokazow folklorystycznych.

Argentyna Buenos Aires Gauczo

Argentyna Buenos Aires Gauczos

Argentyna Buenos Aires

Wypogodzilo sie akurat na Wszystkich Swietych skorzystalismy wiec z okazji, zeby odwiedzic cmentarz La Recoleta na ktorym pochowana zostala Evita Peron. Jakos tak sie dziwnie sklada, ze 1 listopada juz od ponad 15 lat spedzamy za granica, palilismy swieczki na grobach w Angli, Australii, Ukrainie, na Wyspach Cooka, Fidzi i na Francuskiej Polinezji, a teraz doszla jeszcze do tego Argentyna. Tylko, ze na tutejszym cmentarzu nikt jakos zniczy nie palil bo dla argentynczykow to normalny dzien jak inne. Wsrod poteznych grobowcow na jednej z lawek siedziala czytajac ksiazke przeslicznie wygladajaca Ania Mucha.

Argentyna Buenos Aires grob Evity

Buenos jak kazde wielike miasto boryka sie z wieloma problemami, dla nas utrapieniem byly psie kupy na chodnikach, cale mnostwo, ktore przeszkadaly chyba tylko nam, a procz tego monety, a wlasciwie ich brak. Niby nic, ale nalezy zapomniec o jezdzie autobusem miejskim jezeli nie mamy monet. Wyluskiwanie monet z argentynskich kas sklepowych zaczelismy juz w czasie pierwszego pobytu  w tym kraju. Kupujac na przyklad picie i krowki w sklepie robilismy to w dwoch podejsciach zeby miec wiecej reszty w monetach.Wiadomo co kraj to obyczaj, ale do teraz nie moge uwierzyc, ze odprawiono mnie z kwitkiem, a moze raczej z pustymi rekami kiedy chcialem zaplacic banknotem 50 pesos za paczke paluszkow, ktora kosztowala trzy pesos. Na widok mojej piedziesiatki Pani kasjerka z trzaskiem zamknela  kase pelna dziesiatek i odbierajac moje zakupy oznajmila mi, ze nie ma wydac. Zaczelo nam od razu brakowac urugwajskiej uprzejmosci, Polroczna podroz daje o sobie znac, jestesmy coraz bardziej kaprysni, wiele rzeczy nas denerwuje co oznacza, ze czas do domu wracac.

Argentyna Buenos Aires Maradona

Argentyna Buenos Aires

Argentyna Buenos Aires

Argentyna Buenos Aires

Argentyna Buenos Aires la Boca

A co Wy tam jecie? cz.2

Do Ameryki poludniowej wjechalismy w sumie o 15kg lzejsi, ja schudlam 10kg, a Janusz 5kg, podrozowanie to najlepsza dieta na swiecie, mozna obzerac sie ciastkami, lodami i koktajlami mlecznymi bez obawy, ze sie przytyje. Juz w Cartagenie zorientowalismy sie, ze jedzenie bedzie tutaj lepsze niz w Ameryce centralnej, zaraz kolo naszego hostelu namierzylismy knajpke z domowymi obiadami w stylu “mama tu jest, mozna sie najesc”, jak to napisal Lachman na swoim blogu.

Kolumbia o czym pisalismy wczesniej byla rajem owocowym, takich owocow jak tam nigdy nie widzielismy: lulo, drzewne pomidory, zapote i wiele innych. Do tego wszystkiego mleczne koktajle,  te pilismy litrami. Kolumbijczycy w ogole lubia dulce czyli slodkie po hiszpansku, kazda bulka w piekarni, kazdy kawalek chleba, precelek, obwazanek to sama slodycz.

Ekwador

Ekwador powital nas roznorodnoscia dan, od domowych obiadow czyli Almuerzo poprzez owoce morza, ryby, ceviche, krewetki, az do ekstremalnych cuy czyli swinek morskich. Na ulicy mozna bylo kupic bulki z bialym serem i suszonymi sliwkami gotowanymi w ogromnych garach w wywarze z brazowego cukru. Na przekaske zas jadlo sie mieso z kukurydza, bobem i ziemniakami. No i w dalszym ciagu ogromne ilosci owocow i warzyw. Kilkanascie rodzajow ziemniakow, ogromne kalafiory i kapusty sprzedawane na targu, no i wciaz te koktajle.

Ekwador sliwki z serem

Peru podobnie jak Ekwador serwowalo ceviche, ktora potomkowie Inkow jedza od ponad 2000 lat, nie zabraklo tez swinki morskiej. Najwiecej jedlismy tutaj chinszczyzny, ktora zadomowila sie w tym kraju na dobre. Na deser objadalismy sie paczkami angielskimi z miodem i mrozonym serem z cynamonem. Tutaj tez sprobowalismy rewelacyjnych gulaszy i stekow z lamy i alpaki. Brakowalo nam owocow, w Peru mozna bylo dostac tylko jablka i gruszki.

Peru Ceviche

W Boliwi przewaznie stolowalismy sie w restauracjach jedzac steki z lamy, na sniadanie Janusz wcinal mieso lub kurczaka w ciescie z warzywami i jajkiem na twardo, smazone na glebokim oleju. W Boliwi jadlismy najlepsze zupy na swiecie: krupniki, rosoly z makaronem, jarzynowe, ktore smakowaly jak kapusniak, wszystkie doprawiane majerankiem, pycha.

Boliwia gulasz z alpaki

W Argentynie sprobowalismy tradycyjnej Parrilla czyli kilku rodzajow mies i podrobow, podawane na przenosnych grilach. Byly zeberka, watrobka, nerki, kielbasy i karkowki, kaszanka, a takze niezbyt ciekawe jelita. Porcje ogromne dla nas starczalo na dwa obiady.  Na polnocy Argentyny jakos nie udalo nam sie sprobowac dobrych stekow, ja jestem dosc wymagajaca, jako osoba w 100% miesozerna, ktora moze zyc bez warzyw i owocow, oceniam bardzo krytycznie kazdy kes. Dopiero jak przyjechalismy do Buenos Aires zrozumielismy dlaczego wszyscy tak sie zachwacaja argentynska wolowina.

Steki sa przeogromne i chodzi tu bardziej o grubosc,  podawane bez zadnych przypraw, mieso tak soczyste i miekkie, ze rozplywa sie w ustach.

Argentynskie steki

Brazylia obfitowala w ogromne hale gdzie w formie bufetu mozna bylo zjesc sniadanie, obiad i kolacje, wszystko to sprzedawane na kilogramy. Niektore z tych restauracji bardzo ekskluzywne, kubanskie all inclusive w 4 gwiadkowym resorcie moglo sie przy nich schowac.

Na pewno kazdy z nas ma w pamieci smaki z dziecinstwa, kotre chodza za nami cale zycie i nie  wazne czy jest sie starym czy mlodym, albo czy mieszkamy w Polsce czy za granica jak trafimy na ten wlasnie smak z to nie mozemy przestac o nim myslec. Moim szalenstwem byly Miski zelki, ekskluzywnie przywozone z Czechoslowacji przez tych co to mogli za granice wyjechac.

Kasia w Peru odnalazla wyjatkowy, niezapomniany smak landrynkowo slodkiej, zoltej lub czerwonej, gazowanej oranzady w butelkach, ktora zamykalo sie starodawnym sposobem w postaci korka na drucie. Oczywiscie mowimy o zlocistym napoju Inka Cola.

W Ameryce poludniowej natomiast natrafilismy na to co lubial chyba kazdy w tamtych czasach. Krowki bo o nich mowa w postaci tej tradycyjnej jak i do smarowania. W Kolumbi i Brazyli jedlismy kruche cukierki, ale pozniej w supermarkecie argentynskim Kasia wyszukala takie, ktore mozna jesc lyzka. Nawet po sytym obiedzie z grillowanego steka kierowalismy sie prosciutko do skelpu, zeby kupic sobie pol-litrowe pudelko krowek, a niektore to takie slodkie, ze az mnie zeby bolaly.

Argentyna Dulce de Leche, krowka

Innym charakterystycznym specyfikiem dla Argentyny, Urugwaju i Paragwaju jest napoj o nazwie Yerba mate (jerba mate). Podobno juz najstarsi Indianie docenili dobroczynne wlasciwosci tego napoju. Mate wsypuje sie do specjalnie do tego przeznaczonego kubka, ale tak po brzegi i potem zalewa sie to goraca woda, pije sie przez metalowa rurke z filtrem na koncu. Wyglada to tak, ze mamy kubek pelen ziol, a na dnie odrobine wrzatku, ktory nalewamy sobie z termosa.

Picie Yerba jest rowniez traktowane jako czynnosc zblizajaca ludzi. Gospodarz zanim poda naczynie z Yeraba mate swoim gosciom probuje jako pierwszy jak smakuje po czym naczynie przekazywanie jest z rak do rak, a po kazdym razie dolewana jest woda. Mowia, ze jak na samym koncu siorpnie sie trzy razy to jest to oznaka zlego wychowania. Popularnosc tego napoju jest przeogromna. Pity jest przy kazdej okazji, na ulicy, w pracy, na lawce a nawet widzielismy szalencow prowadzacych samochod czy motocykl z jedna reka na kierownicy, a w drugiej pod pacha termos i jeszcze w dloni kubek z mate.

Argentyna Yerba Mate

Rio de Janeiro

Rio jest bezsprzecznie najladniej polozonym miastem jakie do tej pory odwiedzilismy w naszych podrozach. Dodajmy do tego fantastyczny klimat oraz kilka swiatowej slawy atrakcji turystycznych takich jak olbrzymich rozmiarow statua Jezusa, widok ze wzgorza Pao de Acucar (Glowa cukru) czy plaza Copacabana. My jednak uwazamy, ze jest to jedno z tych miejsc, ktore niestety traci przy blizszym poznaniu. Liczylismy na nowoczesna architekture jaka podziwialismy w Panamie, jednak Rio w wiekszosci to przestarzale drapacze chmur.

Najwiekszym jednak problemem w Brazylii jest bezpieczenstwo. Wszelkiego rodzaju przewodniki, poradniki a nawet przypadkowo spotkani przechodnie radza zeby byc ostroznym na ulicach Rio. Wszystko do nas docieralo i mielismy swiadomosc tego, ze nie jest bezpiecznie. Nie jestesmy naiwni, nie zapuszczamy sie w podejrzane dzielnice, nie obnosimy sie ze sprzetem elektronicznym czy pieniedzmi na ulicy, wiec co moze nam sie stac? Jak to zwykle bywa zle rzeczy dzieja sie niespodziewanie, bez uprzedzenia i tym razem bylo podobnie.

W centrum miasta, w bialy dzien, co prawda bylo swieto panstwowe i ruch uliczny byl znacznie mniejszy, podbieglo do nas od tylu dwoch podrostkow i jeden z nich zaczal szarpac torebke Kasi mowiac po angielsku “oddawaj pieniadze”. Ja bylem jakies dwa kroki przed Kasia i gdy sie odwrocilem zobaczylem cala przepychanke z malym opoznieniem. Napastnicy byli boso wiec nie slyszalem nawet ich krokow. Szybko skoczylem na pomoc i razem udalo nam sie wyrwac torebke z rak napastnika. Na szczesie bylo ich tylko dwoch, byli mlodzi i teraz po przeanalizowaniu calego zdarzenia wydaje mi sie, ze wzieli mnie za kobiete 😉 wiec element zaskoczenia tym razem byl po naszej stronie. Skonczylo sie na strachu, zadnych strat wiec niby nic takiego sie nie stalo. Jednak trudno zapomniec o calym zajsciu majac swiadomosc, ze zagrozenie na prawde istnieje.

Slowem jestesmy bogatsi o kolejne doswiadczenie, bedziemy jeszcze bardziej ostrozni, ale na pewno nie pozwolimy nikomu zepsuc naszych pozytywnych wrazen z pobytu w Brazylii. Juz teraz wiemy, ze wrocimy do Rio ale tym razem na karnawal.

Brazylia Rio de Janeiro

Brazylia Rio de Janeiro

Brazylia Rio de Janeiro

Brazylia Rio de Janeiro

Brazylia Rio de Janeiro

Brazylia Rio de Janeiro

Brazylia Rio de Janeiro

Paragwaj – za ile?

Informacje ogolne

  • Waluta jest Guarani
  • Za 20 pesos argentynskich dostalismy 24.63G
  • W Ciudad del Este dostepne bankomaty, za towary w sklepach mozna placic dolarami lub pesosami

Atrakcje

  • Wycieczka po Zaporze w Itaipu 8:00, 9:30, 14:00 i 15:00– bezplatna
  • Godziny sie zmieniaja wiec lepiej sprawdzic, w niedziele nie ma wycieczek

Transport

  • Iguazu – Paragwaj Ciudad del Este, 5 pesos 1.5h lokalny autobus z napisem Parguay odjezdza ze stanowiska 7 na dworcu w Iguazu – Argentyna, rozklad jazdy wywieszony jest na szybie w barze obok, autobus najpierw przejezdza przez granice argentynska gdzie nalezy wysiasc i podbic paszport, kierowca czeka na wszystkich, a nastepnie bez zatrzymywania sie jedzie przez granice Brazyli i Paragwaju prosto do Ciudad del Este
  • Po przejechaniu granicy Paragwaju za mostem jedzie sie jakies 200 metrow w dosc duzym korku wiec trwa to dlugo i potem skreca sie w lewo, nalezy wysiasc na pierwszym przystanku za zakretem, nastepnie wrocic sie do malej przecznicy przed przystankiem i zejsc nia w dol, po prawej stronie znajduje sie cos w rodzaju dworca autobusowego
  • Z tego niby dworca autobusowego w Ciudad del Este mozna dojechac na zapore Itaipu, nalezy lapac obojetnie jaki autobus w kierunku Hemadarias i poprosic kierowce, zeby nas wysadzil przy elektrowni, oni sa bardzo dobrze zorientowani gdzie sie jedzie wiec nie ma problemu, autobus kosztuje 2500 Guarani lub 2.5 pesos argentynskich, ale nie zawsze mozna placic pesosami, jedzie sie okolo 20 minut

Zakupy

Ciudad del Este nazwany jest superketem Ameryki Poludniowej i faktycznie Towaru jest sporo, szczegolnie elektroniki, podajemy przykladowe ceny. Jak ktos jest zainteresowany to mamy cala liste w notesie.

  • Canon 60D z obiektywem Canon 18-135 ze stabilizatorem 1485US$
  • Nikon D300S bez obiektywu 1860US$
  • Karta pamieci 4GB San Disk Extreme II 55US$
  • Canon 5D Mark II bez obiektywu 2740US$

Paragwaj

Po przeczytaniu w przewodniku rozdzialu na temat Paragwaju nic szczegolnego nie zwrocilo naszej uwagi. Wlasciwie jedyne co wydawalo nam sie w miare interesujace to ogromna zapora wodna w Itaipu.

Z Iguazu w Argentynie gdzie spotykaja sie trzy ganice argentynska, brazylijska i wlasnie paragwajska do elektrowni mozna dojechac w okolo 2 godziny. Na miejscu organizowane sa darmowe wycieczki w trakcie, ktoreych mozna dowiedziec sie kilku ciekawych faktow. Jest to drugie miejsce po Kanale panamskim, ktore odwiedzilismy w trakcie naszej podrozy gdzie mimowolnie nasuwa sie pytanie: Jak oni to zrobili?

Tama jest orgomna, a jak poznamy kilka faktow na jej temat to juz szczeka opada. Wymieniajac tylko kilka:

  • nazwa pochodzi z jezyka paragwajskich Indian Guarani i oznacza dzwiek kamienia
  • koszt budowy 20 billionow dolarow
  • elektrownia pokrywa zapotrzebowanie na energie elektryczna Paragwaju w okolo 78% a Brazylii w okolo 20%:
  • do budowy tej kostrukcji zuzyto 15 razy wiecej betonu niz przy budowie Euro tunelu pod kanalem La Manche
  • w czasie 4 najpracowitszych lat budowy zuzywano 30 ton cementu co 15 minut w ciagu 24 godzin
  • wykokosc tamy w najwyzszym miejscu rowna sie wysokosci 65 pietrowego budynku
  • w najbardziej ruchliwym okresie budowy zatrudniano okoko 40 tys. pracownikow, dla ktorych codziennie gotowano 3 tys. kg ryzu i wydawano 1.400.000 posilkow na miesiac
  • zelazo zuzyte do budowy mozna by wokorzystac na skonstruowanie 380 wiez Eiffla
  • jedna turbina moze wyprodukowac wystarczajac ilosc energii dla 1,400,000 mieszkancow
  • w 2009 roku z powodu burzy w tym rejonie nastapila przerwa w dostawie energii elektrycznej, na 15 minut caly Paragwaj zostal bez pradu, a w Rio de Janeiro zapadly egipskie ciemnosci

Fakty te mnoza sie w dluga liste, ktorej nie bedziemy tutaj przytaczac, slowem konsturkcja ta jest ogromna, produkuje olbrzymie ilosci energii nie zanieczyszczajac srodowiska.

Na pewno jest wiele faktow przeciw tego typu budowlom chocby to, ze w takcie budowy zalano wodospady Guaira, ktore byly najwieksze na swiecie pod wzgledem przeplywu wodya takze zatopiono wiele hektarow lasow wraz ze zwierzetami. Firma sprawujaca piecze nad zapora zostala zobligowana do wyplacania rocznej kwoty na ratowanie ekosystemu Paragwaju, oraz do utworzenia kilku rezerwatow przyrody, parkow, ogrodu zoologicznego i muzeum.

Ciudad del Este przygraniczne miasto znajdujace sie nieopodal zapory nazwane jest supermarketem Ameryki Poludniowej. Tlumy Argentynczykow i Brazylijczykow przekraczaja codziennie granice z Paragwajem, zeby zrobic tanie zakupy. W ofercie jest glownie odziez oraz elektronika i wszelkeigo rodzaju gadzety. iPhone 3G w wersji chinskiej czyli Phone kosztuje 150US$.

Paragwaj mile nas zaskoczyl dobrej jakosci drogi i ulice, murowane domy, zadbane trawniki, bardzo dobra infrastruktura miasta, tego sie nie spodziewalismy.

Paragwaj Itaipu

Paragwaj Itapu