Skad pieniadze na podroz

Nie bede tutaj uczyc nikogo oszczedzania, bo to nie o oszczedzanie tutaj chodzi, mamy znajomych, ktorzy zyja oszczednie, a i tak starcza im tylko na biezace oplaty. Wszystko zalezy od tego ile kto zarabia i ile moze odlozyc, my odlozylismy na te wyprawe w kilka miesiecy bo na to pozwolily nam nasze zarobki. Zdajemy sobie jednak sprawe, ze dla niektorych moze to potrwac kilka lat. Nie bedziemy tez mydlic nikomu oczu, ze podrozownie jest tanie bo nie jest. Nowy swiat okazal sie duzo drozszy od naszej poprzedniej wyprawy do Azji.

Dla tych, ktorzy nie posiadaja takich funduszy dobra wiadomosc –  mozna taniej. Na swojej drodze spotkalismy Holendrow, ktorzy wchodzac do hosteli mowili od drzwi- szukamy pokoju za 6US$ i udawalo im sie. Mozna mieszkac taniej i niekoniecznie zle, widzielismy wiele tanich hosteli i wcale nie byly to nory, spotkalismy rowniez podroznikow, ktorzy korzystaja z CouchSurfing. Ta organizacja skupia ludzi na calym swiecie, ktorzy udostepniaja za darmo pokoje w swoich mieszkaniach. W zamian za to oni rowniez korzystaja z tej uslugi. My nie gotowalismy w czasie podrozy, zrobilismy w sumie jakies 6 obiadow i tyle samo sniadan, gotujac samemu rowniez zmniejsza sie wydatki. Mozna wiec spokojnie jechac na budzecie o polowe mniejszym niz nasz.

Dla tych, ktorzy posiadaja wiecej srodkow niz my dobra wiadomosc – mozna drozej 🙂 Za dwa razy tyle ile my wydawalismy mozna mieszkac w bardzo dobrych hotelach i stolowac sie tylko w restauracjach.

Nasze dzienne wydatki na osobe opisane sa w dziale Ile wydajemy po nacisnieciu myszka na dany kraj ukaza sie przykladowe ceny hoteli, przejazdow itd.

Podliczenie kosztow

  • Nasza podroz trwala 185 dni
  • W trakcie podrozowania wydalismy 4047£ na osobe co daje srednio 22£ na dzien
  • Plus na loty oraz kubanska wize z ubezpieczeniem i wstep na Galapagos 1503£ na osobe
  • Na ubezpieczenie na 6 miesiecy 210£ na osobe
  • Na pamiatki z wysylka 300£ we dwoje
  • Razem 5910£ – jest to calkowity koszt od pierwszego do ostatniego dnia podrozy podane na osobe, koszta podane sa na podstawie wydrukow z naszych angielskich i australijskich bankow i uwzgledniaja oplaty za uzywanie kart w bankomatach


Reklamy

Jak zaczac – czyli porady dla poczatkujacych podroznikow

Nasi znajomi czesto zadaja nam takie oto pytanie – A jak wy juz tam przyjedziecie do takiego kraju to co dalej? jak szukacie hotelu? i w ogole. Zawsze odpowiadamy pytaniem – A czy Ty moglbys pojechac w tzw. ciemno nad polskie morze lub w gory? Oczywiscie odpowiedz pada – Tak, no wiec co za roznica w kraju czy za granica. Najlepiej nie wyolbrzymiac problemu bedac jeszcze w domu, do odwaznych swiat nalezy.

Uwazamy, ze nie ma zlotej recepty na udany wyjazd, przygotujmy sie do wyjazdu najlepiej jak umiemy, zapoznajemy sie z baza noclegowa, cenami, lokalizacja hosteli, kultura danego kraju, zwyczajami, a ponad wszystko starajmy sie zasiegnac jezyka. Kopalnia informacji dla nas sa inni turysci, zawsze dobrze jest porozmawiac z nimi w hostelu, autobusie, a nawet zaczepic ich na ulicy i zapytac gdzie mieszkaja, czy warto odwiedzic miejsca, w ktorych byli. Zawsze jak czegos szukamy pytamy lokalnych np o droge, nawet nie mowiac w ich jezyku, czasami wystarcza gesty i slowa kluczowe czyli nazwy miejsc, ulic, parkow.

Bardzo wazna sprawa dla poczatkujacych turystow jest bezpieczenstwo, najlepiej jest sie zapoznac ze zwyczajami zlodziei w kraju, do ktorego jedziemy, sprawdzenia ktore miasta sa najbardziej niebezpieczne. W przewodnikach najczesciej sa opisane szczegolowo sytuacje z jakimi mozemy sie zetknac. Np numer na tzw musztarde, czyli zostaje sie oblanym jakims sosem i zaraz zjawia sie chetni, zeby nam pomoc, jeden pomaga czyscic kurtke, a drugi nas obrabia.

Dobrze jest tez zapytac w recepcji jakich miejsc sie wystrzegac. W hostelu zawsze trzymamy nasze plecaki spakowane, nigdy nie mamy rozwalonych rzeczy po calym pokoju, to w razie gdyby trzeba bylo np w nocy szybko sie ewakuowac.

Najlepszym miejscem wedlug nas na rozpoczecie swojej pierwszej podrozy jest Azja, a w szczegolnosci Tajlandia , ale oczywiscie to nasze zdanie.

Jak spakowac plecak

Jezeli nie planuje sie zadnych dlugich wypadow w gory czy tez bardziej odlegle tereny to dla naszej grupy wiekowej walizka na kolkach jest jak najbardziej na miejscu tym bardziej, ze teraz robia naprawde swietne walizko-plecaki, ale moze tez byc zwykla walizka.

Plecaki powinny byc jak najmniejsze, im wiekszy plecak tym wiecej gratow ze soba zabierzemy. Musza tez byc dobrze zapiete wszyskie paski, czyli wazny jest np pas na biodra, dbajmy o kregoslup, Janusza plecak przy kupnie zostal specjalnie dopasowany do jego sylwetki.

Co do tego plecaka zapakowac na pol roku? Od razu zaznaczam, ze my nie nastawiamy sie na zadne wspinaczki, dodatkowe rajdy itp w zwiazku z tym nie jezdzimy ze spiworami, namiotem, menazkami i calym sprzetem biwakowym.

Ciuchy – nigdy nie robimy specjalnych zakupow na wyprawe w sklepach sportowych, nie kupujemy jakis specjalnych recznikow, ciuchow termicznych itd. Zabieramy zwykle ubrania, w ktorych chodzimy  na codzien i ktore potem mozna wyrzucic. Kurtki przeciwdeszczowe, pelne buty, spodnie i byle jakie polary,  przydaly sie  tylko na poludniu Peru i w Boliwi, nigdy wczesniej na zadna wyprawe nie bralismy ich ze soba. Wszedzie gdzie jezdzilimy sa dostepne pralnie ok 1US$ za kg pranie-suszenie.

Do spania – w cieplych krajach spimy nago 😉 ja czasami zakladam jedna z sukienek, zimne kraje cos cieplejszego, Janusz spal w szortach i kupil sobie w Peru gore z dresu . Nie uzywamy bielizny wiec zabralismy tylko po 2 pary majtek i 2 pary skarpetek, na miejscu dokupilismy, w Cusco cieple rajstopy dla mnie i w La Paz kalesony dla Janusza, ktore wywalilismy w Argentynie. W Peru kupilismy tez rekawiczki, czapki, szalik i swetr dla mnie.

Kosmetyki – wyznajemy tutaj zasade zabierz wszystko czego uzywasz na codzien lub kilka razy w tygodniu

Z mojego starego plecaka, ktory towarzyszyl mi w trakcie podrozy po swiecie dokladnie 20 lat (kupilam go w 1990 roku za milion piecset zlotych 🙂 to byly wtedy pierwsze plecaki bez stelaza zewnetrznego) opcielismy sznurki, ktore sluza nam do wieszania prania w podrozy oraz paski i klamerki. Te wykorzystalismy do uszycia specjalnych workow chroniacych plecaki przed brudem w czasie jazdy autobusami.

Mamy tez dwa male podreczne czyli dzienne plecaki, uzywamy ich glownie w autobusach. W srodku trzymamy aparat, kamere, komputer, male sluchawki, przewodnik, papier toaletowy, mala mydelniczke, husteczki higieniczne i nawilzajace, tabletki od bolu glowy  i aviomarin, dokumenty, karty i gotowke w specjalnych pasach, nadmuchiwane poduszki, wode, kanapki i owoce na droge.

Kasia LaFuma 40L waga 9kg

  • Sandaly Ecco, klapki-japonki (zwykle kupione w supermarkecie) pod prysznic, przydaja sie rowniez do chodzenia po ulicy, powinny byc takie by pasowaly do sukienek
  • Buty pelne Salomony
  • 2 Pary majtek, 2 pary skarpetek, dokupione dlugie rajstopy, kostium kapielowy
  • 3 Koszulki, 4 sukienki, bluza z kapturem- krotki rekaw – do sukienek na chlodne wieczory, 2 cienkie spodniczki
  • Do spania w cieplych krajach czasami uzywam jednej z sukienek, w zimniejszych krajach bluza z dlugim rekawem, dlugie cienkie spodnie z pizamy
  • Kurtka przeciwdeszczowa, chroniaca od wiatru, dlugie cienkie (lekkie) spodnie, polar
  • Zwykle cienkie przescieradlo w razie gdyby posciel w hostelu byla nieciekawa oraz Sarong, ktory sluzy jako przescieradlo, koldre, recznik, koc na plazy, sukienka, spodniczka
  • Lekki recznik taki co to na jednej stronie sa delfinki

Kosmetyczka – calosc wystarczyla na caly pobyt

  • Mydlo do twarzy 200ml, tonik  200ml
  • Peeling 75ml, maseczka nawilzajaca 100ml, maseczka nawilzajaca 75ml
  • 12 Plastrow czyszczacych na nos, krem do stop 100ml, krem do rak 100ml
  • Krem wybielajacy pod oczy 15ml, 2 male perfumy 15ml
  • Kulka pod pachy, wazelina
  • Ochronny krem do opalania nr50, waciki,  paleczki do uszu
  • Papier toaletowy 1 rolka, 2 jednorazowe maszynki do golenia, pumeks
  • Mala mydelniczka z mydelkiem, przydaje sie w publicznych toaletach
  • Tampony, wiekszoc krajow w Ameryce centralnej i Azji ich nie posiada
  • Dokupowane kosmetyki-szampon uzywany tez jako mydlo do ciala, pasta do zebow, nitki do zebow, husteczki nawilzajace (przydaja sie w publicznych toaletach)

Rozne gadzety u Kasi w plecaku

  • Spinacze do suszenia bielizny
  • Depilator z dodatkowym transformatorem na inne napiecie
  • Maski na twarz kupione w Wietnamie, chronia przed kurzem i smrodem, maska na oczy do spania w dzien, stopery do uszu
  • Cazki i pilnik do paznokci, pinseta, scinarka do piet
  • Dmuchana poduszka na droge
  • Mala skladana parasolka

Janusz Ospray 60L 11kg

  • Sandaly Teva, japonki pod prysznic Havaianas, pelne buty Adidasy
  • 4 Koszulki, krotkie spodenki, dlugie bojowki
  • Do spania w zimnych krajach szorty plus gora z dresu,  2 pary majtek, 2 pary skarpetek, dokupione kalesony

Kosmetyki

  • Krem do twarzy, zel pod prysznic, spray ochronny do opalania nr30
  • Dezodorant dokupiony raz
  • Pianka do golenia, 3 nozyki, plyn po goleniu
  • Gumka do wlosow, grzebien
  • Szampon, odzywka dokupione 2 razy
  • Balsam do ciala dokupiony 2 razy (wazny w Boliwi)

Rozne gadzety u Janusza w plecaku

  • Mala latarka, ktora ma zawsze w kieszeni, przydaje sie w nocnym autobusie, hotelu na korytarzu etc.
  • Srubokret, mala lampka noca (do kontaktu)
  • Nozyczki, zapalniczka, sznurek, 2 grzalki do gotowania wody (rozne napiecie)
  • Pudelko plastikowe do zagotowania wody, na owoce lub obiad w autobusie itp. kubki na herbate, sztuce, najlepiej skladane, noz do krojenia
  • Uniwerslana wtyczka do gniazdka (rozne kontakty w roznych krajach), otwieracz do konserw i korkociag
  • Dmuchana poduszka na droge
  • Mala skladana parasolka

Apteczka

  • Bandaz elastyczny, plastry
  • Tabletki na biegunke, alergie. bol zoladka, bol glowy, grype, krople mietowe, herbata mietowa
  • Czosnek i wegiel w tabletkach, Aviomarin
  • Woda utleniona w zelu
  • Koniecznie wazelina do ust i cos do nawilzania nosa w Boliwi

Techniczne

Sprzet mamy juz bardzo stary i pora na jego wymiane, nie chcielismy kupowac nic nowego na tego typu podroz , kamera odmowila posluszenstwa na wysokosciach ponad 3000m npm, a aparat robil biale i niebieskie zdjecia. Oto czego uzywalismy

  • Zdjecia robimy w formacie NEF
  • Aparat fotograficzny Nikon D70
  • Obiektyw Nikkor 18-200 VR
  • Dwie baterie do aparatu
  • Filtr UV
  • Karty pamieciowe 4szt.
  • Kamera video Sony VR-33
  • Dwie baterie do kamery
  • Filtr UV do kamery
  • 7 kaset MiniDv
  • Komputer typu Note Book Eee Pc Asus 10 cali1 Mb pamieci, 250 Gb twardy dysk
  • Nagrywarka DVD (zewnetrzna) Samsung
  • Pogram do hakowania sieci WIFI
  • Picasa 3.0
  • Galeria zdjec na picasa.com
  • Blog na wordpress.com
  • 10 plyt DVD do nagrywania zdjec
  • Skype do kontaktow z rodzina i znajomymi doladownie z PayPall – tanie rozmowy telefonicznie
  • TVPolonia – polskie programy w internecie

Przygotowania do wyjazdu

Na poczatku kupujemy dobry przewodnik, akurat nam odpowiada Rough Guide, ja uzywam go juz od prawie 20 lat, pierwszy dostalam w prezencie jeszcze zszywany. W zwiazku z tym, ze u mnie w pracy na 8 godzin, az 3 godziny z tego to przerwa, wykorzystuje ten fakt i czytam takie przewodniki od deski do deski. Zaznaczam sobie na osobnej kartce miejsca, ktore mnie zainteresowaly wraz z numerem strony.

W domu przegladam wszystko jeszcze raz, ogladam rowniez foldery firm turystycznych, ktore oferuja wycieczki objazdowe, foldery takie zawsze kolekcjonuje na targach turystycznych. Sa one dosc przydatne chociazby z tego powodu, ze pokazuja jak powinna byc ulozona trasa i w jakie miejsca warto jechac, Sprawdzam co na ten temat mozna przeczytac w internecie, ogladam zdjecia oraz filmy na youtube, po czym wszystko nanosze na mape w google map. W opisie zamieszczam strone w przewodniku, zdjecie, odnosniki do stron interenetowych i filmow video, wykorzystuje potem te informacje juz w drodze. Kiedys kiedy nie bylo internetu nanosilismy wszytko recznie z Januszem na mape, a potem siedzac na podlodze 🙂 bralismy linijke i mierzylismy odleglosci, aby mniej wiecej wiedziec ile przeznaczyc czasu na przejazdy.

Oczywiscie nie kazdy w ten sposob sie przygotowywuje, sa ludzie, ktorzy jada w tzw. ciemno od poczatku do konca. Ja zazwyczaj juz potem nie czytam drugi raz przewodnika, tym zajmuje sie Janusz, studiuje lekture podczas jazdy autobusem i streszcza mi wszystkie informacje na temat historii danego kraju.

Konkretnego wyboru, w ktora strone jechac dokonujemy razem juz na miejscu, czasem niektore rzeczy odpadaja, czasem dodajemy cos nowego, najwazniejsze jest tylko, aby jechac zawsze w jednym kierunku, bo inaczej tracimy duzo czasu i pieniedzy. Tak wiec poruszamy sie przewaznie z polnocy na poludnie, lub odwrotnie, To wymaga malego przygotowania, musimy wiedziec co jest do obejrzenia w rejonie, w ktorym sie znajdujemy tak, aby sie nie wracac w te same miejsca. To mniej wiecej tak jakbysmy byli w Gdansku, a potem jechali do Krakowa i juz na miejscu przypomnieli sobie, ze jeszcze mozna skoczyc na Hel.

Wazne jest rowniez planowanie w przypadku odwiedzania miejsc, takich jak targi, ktore odbywaja sie w konkretne dni tygodnia, niektorych atrakcji nalezy unikac w swieta panstwowe, soboty i niedziele z powodu tlumow lokalnych turystow.

Co robimy

  • Zawsze sprawdzamy jak dostac sie z lotniska badz z dworca do hostelu i ile mamy za to zaplacic, czy bezpiecznie jest jechac autobusem czy tez lepiej zlapac taksowke
  • Nigdy nie boimy sie jesc na ulicach, targach czy w autobusach, chyba, ze jest bardzo brudno i smierdzi
  • Korzystamy z Kropli, aby ustalic jakie wtyczki i jakie napiecie obowiazuje w danym kraju, najlepiej jest kupic uniwersalna wtyczke oraz transformator na wszystkie kraje
  • Zagladamy na forum Thorn Tree gdzie sprawdzamy opinie innych podroznikow, czy warto jechac, gdzie warto, na ile, jak i za ile?
  • Na trip advisor zasiegamy opini na temat hosteli oraz wycieczek zorganizowanych, jak rowniez opinie na temat parkow narodowych i tematycznych
  • Sprawdzamy obowiazujace szczepienia
  • Czy potrzebne sa wizy, dla Polakow na stronie MSZ
  • Podatek wyjazdowy na granicach ladowych i lotniskach, czasami nielegalnie straznicy pobieraja na granicy dosc spore sumy tak jak w Meksyku celnik chcial od nas po 20US$, nie udalo mu sie, ale inni placili.
  • Jaka jest sytuacja polityczna w danym kraju (czasami mozemy sie natknac na wojne), a takze bezpieczenstwo podrozowania oraz sytuacja sejsmologiczna w rejonach wulkanow i czestych trzesien ziemi. My zawsze rejestrujemy sie na australijskiej stronie Smart Traveller, przysylaja nam wtedy wszystkie wazne dla nas informacje o sytuacji biezacej w kraju, w ktorym jestesmy, a takze w wypadku zagrozenia oferuja przelot do domu
  • Sprawdzamy kiedy jest najlepsza pora roku, w porze deszczowej wiele drog jest nieprzejezdna, jezeli jedziemy do kilku krajow to ustalamy trase w zaleznosci od strefy klimatycznej, choc nie zawsze sie to udaje
  • Kiedy jest szczyt sezonu, szkolne wakacje oraz swieta panstwowe, a takze ramadan w krajach muzulmanskich. Te pierwsze wiaza sie z wiekszymi cenami oraz brakiem miejsc w hotelach, te drugie z brakiem jedzenia przez caly dzien.
  • Czy mozliwe jest przekraczanie granicy ladem i gdzie jest to robic najlepiej, czasami niektore kraje zamykaja granice np miedzy Chile i Argentyna w Patagoni granice zima sa zamkniete

Czego nie robimy

  • Nie rezerwujemy zadnych hoteli bo zawsze na miejscu okazuje sie, ze jest taniej, staramy sie rowniez nie korzystac z rekomendowanych hosteli przez przewodniki, bo sa drogie. Zazwyczaj korzystamy z pomocy ksiazki, w ustaleniu w ktorym rejonie mozemy znalezc zakwaterowanie i tam sie udajemy. Nie korzystamy rowniez z lapanek oraz naganiaczy, mowimy w ich towarzystwie glosno po Polsku j zazwyczaj daja nam spokoj. Nie lubimy ich uslug bo po pierwsze czesto placi sie wtedy za hostel, do ktorego nas prowadza, wiecej o sume ich prowizji, tak bylo na Kubie, a poza tym hostele te sa zazwyczaj daleko od centrum. Czasami oczywiscie nie mamy wyjscia i lokujemy sie w rekomendowanym hostelu bo np nie bylo innych we wsi, albo reszta to nory (co nie oznacza, ze rekomendowany nia nie jest).
  • Staramy sie nie rezerwowac do przodu biletow lotniczych bo nigdy nie wiemy kiedy bedziemy wracac, lub kiedy bedziemy w miejscu skad mamy wylot. Wyjatkowo kupilismy bilety powrotne z Ameryki poludniowej poniewaz loty w jedna strone sa bardzo drogie, nie robilismy tego w Azji. Raz w Indonezji kupilismy bilet na Jave z Bali na 3 dni do przodu i potem okazalo sie, ze bedzie odbywac sie ceremonia kremacji siostry sultana, ktora chcielismy zobaczyc. Probowalismy przesunac lot, ale bez skutecznie, od tej pory, jedziemy na lotnisko i kupujemy bilety na kolejny lot, tak jak bysmy jechali autobusem

Bezpieczenstwo

Ameryka centralna i poludniowa niestety do bezpiecznych nie naleza dlatego prawie wszystkie kraje Ameryki lacinskiej stworzyly tzw. Policje turystyczna. Sa to specjalne sluzyby, ktore przez caly czas patroluja miejsca, gdzie pojawia sie najwiecej turystow. Dzieki nim czulismy bezpieczniejsi, ale tez ich widok uzmyslawial nam w jakim rejonie swiata sie znajdujemy.

Oczywiscie nie nalezy popadac w panike, wiekszosc miejsc, ktore odwiedzalismy to male spokojne miasteczka, staralismy sie unikac stolic w Ameryce Centralnej. Zawsze jezeli bylo to mozliwe zostawialismy dokumenty, karty i pieniadze w schowkach hotelowych, przy sobie noszac kopie paszportow. Nauczeni doswiadczeniem sprawdzalismy czy nasze bagaze zostaly zaladowane do autobusu.

Praktycznie oprocz niewielkiego incydentu w Rio nasza podroz przebiegla bardzo spokojnie. A oto Ci, ktorzy dbali o nasze bezpieczenstwo.

Gwatemala ruiny Tikal

Gwatemala na targu w Chichi

Honduras

Peru

Peru Lima

Peru Lima

Kilka slow o hiszpanskim

Jak pewno pamietacie na poczatku naszej podrozy zapisalismy sie na tygodniowy kurs jezyka hiszpanskiego w Gwatemali. Oczywiscie nauka znudzila nam sie juz po 2 dniach, kto by sie chcial uczyc w wakacje.

Nasza znajomosc hiszpanskiego ogranicza sie do kilkunastu slow. Znamy liczebniki, ale tylko 1,2,5,10,15,20 i 80 reszta nam sie myli. Umiemy zapytac o pokoj i kupic bilet na autobus. Zabralismy ze soba rozmowki, ktore uzylismy tylko raz w pierwszy dzien. Oto pare slow, ktore udalo nam sie zapamietac przez pol roku tylko dlatego, ze brzmia smiesznie i czasami podobnie do polskiego (piszemy fonetycznie i ze sluchu) Aqua caliente, pleciuga a la plancia, teve cable, pase adelante, papas fritas.

Nigdy nie mielismy problemow z porozumiewaniem sie w aptekach, a bylismy kilka razy chorzy i potrzebowalismy antybiotyki. Targowalismy sie zajadle przy uzyciu kalkulatora, na ktorym stukalismy coraz to nizsze ceny. Targowalismy ceny biletow autobusowych, rejsow, hoteli i pamiatek. Glownie jadamy na targach ulicznych wiec nazwy potraw nie byly nam potrzebne tam zawsze mozna pokazac paluchem. Na granicy z Meksykiem nie zaplacilismy 20US$ podatku, ktorego nie ma, a wszyscy inni turysci mowiacy po hiszpansku zaplacili.

Dla wszystkich tych, ktorzy chca sie wybrac do Ameryki centralnej lub poludniowej i nie znaja jezyka podpowiadamy, hiszpanski nie jest wcale potrzebny. Od Kuby po Argentyne przez caly czas spotykalismy kogos kto mowi po angielsku, a nawet jak nie spotykalismy to i tak nie bylo problemu. Rozmow towarzyskich z miejscowymi z zasady sie wystrzegamy reszta poszla jak po masle. Problemow z portugalskim tez nie mielismy, my do nich po polsku oni po portugalski, tylko nas troche rece bolaly 🙂  a tak na serio to w Brazyli i Urugwaju nawet Pani na miesie w supermarkecie mowi po angielsku.

Kilka slow o targach

Wiekszosc z nas jadac na wyprawe w swiat nastawia sie na kupno pamiatek, ktore beda potem zdobic nasze domy i przypominac o dalekich podrozach. Gdzie kupowac?

W Ameryce Centralnej najlepszy targ znajduje sie w Gwatemali w miejscowosci Chichicastengo, mozna tam kupic piekne materialy, torby, szale. opaski, portfele, maski. Wszystko bardzo dobrej jakosci i co najwazniejsze mozna sie targowac. Przyklad szmaragdowa maska z Tikal za 400 Quetzali kupiona zostala za 150. Pozostale kraje Ameryki centralnej nie posiadaja juz tak interesujacej cepeli.

W Ameryce Poludniowej polecamy Ekwador i miasto Otawalo, mozna tu kupic najtansza bizuterie,  bardzo duzy wybor bransoletek i wisiorkow z pestek, bardzo ciekawe ogromne makaty na sciane, ktorych juz potem nie widzielismy w innych miejscach. Targowac mozna spokojnie do 50% ceny poczatkowej. Kolumbia, San Gil widzielismy tam najlepiej zrobione hamaki. Peru, Cusco tutaj mozna najtaniej kupic srebna bizuterie, czapki, rekawiczki, mozna tez targowac swetry z lamy do 70%.

Najgorszy targ naszym zdaniem to boliwijski La Paz, przygotowalismy sie, ze zrobimy tam nasze zakupy, ale  rozczarowalismy sie. Bizuteria 3 razy drozsza, bardzo drogie dywany i makaty, maly wybor w hamakach i gorszej jakosci. Owszem swetry i czapki troche taniej, ale nie wiele, a ceny zbic sie za bardzo nie dalo. W La Paz nie mozna sie targowac, nasz przewodnik o tym nie wspomina, ale za to polskie ksiazki mowia o tym wyraznie. Jako powod wymienia sie tutaj amerykanskich turystow, ktorzy sie nie targuja, tylko kupuja jak leci. Rozmawialismy z wieloma osobami spotkanymi w Boliwi i wszyscy mieli ten sam problem, probowalismy potem jeszcze zbic cene w Potosi, nie dalo rady nawet o 1 boliwiano.

W La Paz nie pomagaja triki na pusty portfel, wychodzenie ze sklepu, pokazywanie gotowki i wsuwanie jej do rak sklepikarza, mowienie, ze gdzie indziej jest taniej. Zawiodlo wszystko, a Janusz jest mistrzem w tej dziedzinie, jedynie kto opuszczal ceny to Indianki wystawiajace swoj towar na ulicy. Udalo nam sie troche utargowac dywan z 680 boliwiano na 550 plus bonus makata, ktos moze powiedziec, ze to duzo, ale dla nas to byla porazka.

Najwiekszy wybor w elektronice widzielismy w Paragwaju w przygranicznym miescie Ciudad del Este, nazywany jest on supermarketem Ameryki Poludniowej. Faktycznie wybor duzy, ale czy tanio?

Co do wysylki to oczywiscie o wiele latwiej jest kiedy jedziemy na krotki urlop wtedy poprostu kupujemy i wieziemy to wszytko do domu. Troche gorzej maja Ci, ktorzy jada na kilkumiesieczne wakacje. Nosic sie tego raczej ze soba nie da, trzeba wysylac. Najlepiej wysylac przesylki zwykla poczta, droga morska, zajmuje to troche czasu, ale jest to najtansza opcja. W Ameryce Poludniowej do tej pory najtanszym wariantem wysylkowym byla przesylka morska z Boliwi. Jednak od kilku miesiecy nie ma juz takiej mozliwosci i pozostaje jedynie droga przesylka lotnicza.