Chmura pylu

To chyba tylko cud, ze nie znalezlismy sie na odprawie lotu z Gatwick (Londyn) do Atlanty (USA). Po wczesnym sniadaniu o 4 rano stalismy przy oknie ze zniecierpliwieniem bo taksowka byla juz spozniona 5 minut. Postanowilismy zadzwonic i ponaglic kierowce, kiedy okazalo sie, ze wstalismy o godzine wczesniej (roznica czsau miedzy Polska a UK) wiec nie pozostalo nam nic innego tylko czekac na nasz transport jak na ksiedza, ktory chodzi po koledzie, nie wiadomo co ze soba zrobic. Internet okazl sie wyjsciem z sytuacji ale jak na pewno wielu z Was wie Internet to „studnia bez dna” wiec zaczelo sie sprawdzanie poczty, wiadomosci i wykupowanie ubezpieczenia. Na 10 minut przed przyjazdem taksowki dostalismy emaila od Delta Airlines, ze z powodu pylu wulkanicznego nasz lot zostal przeniesiony na poniedzialek! Jezeli nic sie nie zmieni dany nam jest jeszcze jeden (miejmy nadzieje, ze tylko jeden) dzien w Londynie.

Dylemat mielismy rowniez czy kupic ubezpieczenie na USA na (20 godz. pobytu i to w hotelu) czy tez moze nie. Po krotkiej debacie zadecydowalismy, ze nie kupujemy.

Uwiezieni w zimnej Agnlii 😉 spragnieni dalszych przygod czekamy na rozwoj wypadkow.

Reklamy