Honduras – za ile?

Informacje ogolne

  • Waluta Hodnurasu to Lempira
  • 1US$=18.98L
  • Podatek przy wjezdzie i wyjezdzie 4US$
  • Z bankomatu mozna wyciagnac maksymalnie 4000L

Atrakcje

  • Park Macaw Mountain 10US$, bilet wazny 3 dni, pieszo 40min
  • Ruiny Copan 15US$ placi sie osobno za wejscie do ruin i osobno do tuneli 15US$, do ruin mozna isc pieszo z miasteczka

Transport

  • Copan – la Ceiba 260L
  • Taksowka do Parku z papugami w Copan 20L
  • La Ceiba – San Pedro Sula 90L
  • San Pedro Sula – Nicaragua 32US$ Tica bus lub King Quality 40US$
  • Prom na Utile bilet powrotny – 775L

Hostel

  • Posada de Belssy Copan, pokoj z lazienka, wentylatorem,TV i WiFi 300L
  • Hotel Real San Pedro Sula, pokoj z lazienka, wentylatorem,TV 300L
  • Utila hostel Bawaria 200L pokoj z lazienka i wentylatorem

Supermarket

  • Platki kukurydziane 24L
  • 500ml Woda w woreczku 2L
  • Mleko 17L
  • Herbata cytrynowa 13L
  • Zupka chinska 8L
  • Ceny na Utila 40% drozsze niz na stalym ladzie

Nurkowanie na Utila

  • Kurs PADI z zakwaterowaniem 250US$
  • 2 Nurkowania 55US$
  • Nurkowanie przypominajace 20US$

Restauracja

  • Stek z tunczyka z ziemniakami plus warzywa 100L
  • Cala ryba z grilla z ziemniakami plus warzywa 100L
  • Lobster z warzywami 375L
Reklamy

Utila

Mala wyspa polozona na wybrzezu karaibskim Hondurasu jest okreslana jako raj dla nurkow lub tez dla tych, ktorzy chca sie nimi dopiero stac. Oplaty za nurkowanie i kursy sa nizsze niz w innych miejscach na swiecie. Na miejscu faktycznie okazalo sie, ze ceny bardzo atrakcyjne, szczegolnie gdy decydujemy sie na zrobienie kursu nurkowania, zakwaterowanie jest wliczone w cene. W miejscu gdzie ja nurkowalem rafa niestety nie  byla sie az tak atrakcyjna jak mnie o tym przekonywano, a do tego roznorodnosc ryb i zyjatek morskich pozostawiala wiele do zyczenia. Temperatura wody UWAGA 30 stopni, najcieplejsza woda w jakiej kiedykolwiek nurkowalem, widocznosc rowniez przyzwoita bo okolo 20 metrow. W mojej grupie bylem tylko ja i amerykanin, a o nasze bezpieczenstwo dbaly dwie osoby, dive master i instruktor.

Na wyspe mozna bylo poleciec samolotem za 40 USD lub za polowe mniej poplynac lodka, cos w rodzaju katamaranu. Wybor byl oczywisty lodka to wlasciwa opcja dla nas choc trzeba powiedziec, ze bujalo niemilosiernie i godzinny rejs ciagnal sie w nieskonczonosc, nie obylo sie bez woreczkow plastikowych i tabletek na chorobe morska.

Na miejscu przywitala nas gromada przedstawicieli firm organizujacych nurkowania i hoteli oferujac nam swoje uslugi. Nas interesowal cichy i czysty pokoj gdzie moglibysmy odpoczac od codziennego upalu, ktory towarzyszyl nam na wyspie kazdego dnia. Znalezienie czegos rozsadnego nie bylo wcale latwe, na pierwszy rzut oka hosteli jak na lekarstwo, a te ktore widzielismy kiepskiej jakosci. Upal dawal nam sie we znaki i z coraz ciezszymi plecakami ruszylismy w kierunku hostelu rekomendowanego przez nasz przewodnik. Zapadl juz zmrok kiedy dotarlismy do hostelu o nazwie Bawaria prowadzonego przez niemke, pokoj przypadl nam do gustu. Akurat trafilismy na sezon dojrzewania owocow mango, ktore spadaly z drzew jak jablka, czasami uderzaly o dach naszego pokoju budzac nas w nocy. Mango na sniadanie, mango na obiad, mango na podwieczorek a na kolacje wiecie co… mango.

Niestety wizerunek wyspy nie zachwycil nas szczegolnie (brak zdjec), dookola cala masa smieci, wiele budynkow w koszmarnym stanie, wygladalo to tak jakby kilka dni temu przeszedl tedy huragan (chyba naprawde tak bylo kilka lat temu), a do tego te wszedobylskie komary, ktore pozeraly nas zywcem. Transpot na wyspie rowniez sprawia wiele klopotow, halasujace silniki motocykli,  czterokolowych pojazdow terenowych (tzw. quadow) czy tez rozpadajacych sie ze starosci polciezarowek byly dla nas duzym utrapieniem. Tym bardziej dziwic moze fakt, ze na wyspie zasiedzielsimy sie az cztery noce.

Fauna i Flora Nowego Swiata

Ameryka centralna to nie tylko ruiny, ciekawe miasta i wulkany, to rowniez przepiekna roslinnosc tak rozna od naszej europejskiej, mniej znane nam zwierzeta i ogromna ilosc wspanialych ptakow takich jak olbrzymie kolorowe papugi czy tukany. Czesc z nich udalo nam sie zobaczyc w naturze, a czesc odwiedzilismy w parkach gdzie wyzwolone z rak przydroznych sprzedawcow znajduja nowy dom.

Honduras Copan

Honduras Copan

Honduras Copan

Honduras Copan

Honduras Copan

Honduras Copan

Honduras Copan

Copan

Kolejne ruiny cywilizacji Majow, ktore pojechalismy obejrzec znajduja sie w Hondurasie 12 km od granicy z Gwatemala w miasteczku Copan Ruinas. Nie sa one tak wielkie jak te w Tikal, ale za to obfituja w przepiekne posagi, plaskorzezby oraz niezliczona ilosc oltarzy.

Powstanie miasta Copan datuje sie na rok 475 n.e , ale Majowie przybyli na te tereny juz w 1400 roku p.n.e Jednym z bardziej interesujacych odkryc archeologicznych sa schody na zboczu jednej ze swiatyn. Znajduje sie na nich najdluzszy znany tekst zapisany hieroglifami przez Majow, niestety prawdopodobnie z powodu zniszczen dokonanych przez uplyw czasu nie zostanie on nigdy odczytany.

Samo miasteczko bardzo nam sie podobalo, strome brukowane uliczki, wspaniale oswietlone w nocy, polozone wsrod wzgorz dalo nam troche wytchnienia od upalow panujacych w pozostalej czesci kraju.

Honduras Copan

Honduras Copan

Honduras Copan

Honduras Copan

Honduras Copan

Honduras Copan

Honduras Copan

Jak spedzilam moje 40-te urodziny

Wyruszajac z powrotem z Meksyku w strone Hondurasu planowalismy przebyc cala trase w 24 godziny, ale jak to czesto bywa nie udalo sie. Wyruszylismy o 5 rano z Playa del Carmen na granice z Gwatemala gdzie od razu udalo nam sie przedostac do Belize. Oczywiscie nie obylo sie bez problemu na granicy gdzie kazano nam zaplacic podatek 26US$ od osoby. Wietrzac podstep w postaci kierowcy autobusu stojacego przy okienku celnika rzekomo w roli tlumacza, a tak naprawde czekajacego na swoja dole, udalo mi wyjasnic, ze podatek placilismy juz raz przy wylocie na Kube i to calkiem spory bo 44US$ w zwiazku z tym nie mamy zamiaru placic ponownie – przeszlo. Nastepnie byla granica z Gwatemala gdzie znowu nam kazano placic, ale ja pokazujac wize z poprzedniego razu wytlumaczylam celnikowi, ze placic nie bedziemy, troche sie zagmatwal w tym co mowil, ale podatku nie zaplacilismy.

W Belize okazalo sie, ze firma oferujaca bilety na autobus do Gwatemali nie odbiera telefonu wiec musimy przenocowac w Belize City. Rano udalo nam sie obnizyc ceny biletow do Flores z 25US$ na 16US$. Sposoby takich targow mamy opracowane, targujemy albo na pusty portfel czyli dajemy tyle ile w portfelu i potrzasajac pustym mowimy, ze wiecej kasy nie mamy. Mamy tez sposob na konkurencje, czyli chodzimy od okienka do okienka tak jak to bylo np w Belize i mowimy pokazujac paluchem, ze w tamtym dali nam taniej. Dziala to szczegolnie jezeli sprzedawcami sa Hindusi.

Po dotarciu do Flores jeszcze w autobusie zostalismy namowieni do kupienia biletu na bezposredni autobus do Copan w Hondurasie nastepnego dnia rano. Normalnie nigdy tego nie robimy, ale ze cena spadla z 38US$ do 27US$ dobilismy targu. Potem mielismy stracha czy oby na pewno te bilety sa prawdziwe – byly.

Po spedzonej nocy w Gwatemali, dokladnie w dniu moich urodzin,  wyruszylismy w droge o 5 rano autobusem bez klimatyzacji. Oprocz nas jechala nim tylko jedna japonka Kuniko i reszta miejscowi. Po 11 godzinach dotarlismy do miasteczka gdzie kazano nam sie przesiasc w ekspresowym tempie do busa. Krazylismy tym busem jakies 45 minut po okolicznych wioskach, a w tym czasie zaczal padac deszcz.  W pewnym momencie nasz kierowca powiedzial, ze on tak wlasciwie to nie jedzie do Hondurasu i pokazujac palcem busa po drugiej stronie ulicy powiedzial, ze ten jedzie i mamy sie szybko przesiasc. Znowu w tempie ekspresowym razem z Kuniko i plecakami zmienilismy busa  juz w dosc sporej ulewie.

Wreszcie dotarlismy do placu ze szlabanem gdzies w gorach i kazano nam wysiasc. Kierowca wytlumaczyl ze to jest granica i on dalej nie jedzie wiec musimy isc pieszo. Deszcz lal jak z cebra, a my tak skolowani, ze ja nie bylam juz pewna po ktorej stronie placu jest Honduras, a po ktorej Gwatemala, dodatkowo znowu kazano nam placic – podatek oczywiscie. Po probie tlumaczenia, ze podatku nie zaplacimy zrezygnowalam bo mialam obawe czy oby zdazymy przed noca do Copan. Kuniko byla juz tak zmeczona, ze nogi jej sie uginaly pod ciezarem plecaka. Zaplacilismy wiec najpierw za wyjazd z Gwatemali uzywajac sposobu na pusty portfel, czyli niepelna kwote –  przeszlo, a potem jeszcze za wjazd do Hondurasu.

Upewniajac sie po ktorej stronie mamy jaki kraj, ruszylismy z Januszem w poszukiwaniu transportu, ostatni bus czekal jeszcze na miejscowych wiec udalo nam sie go zatrzymac. Kuniko dotarla po chwili, wyszukala jakis hostel w przewodniku i w strugach deszczu po ciemku bus zawiozl nas pod wskazany adres. Ceny w hostelu okazaly sie troche wygorowane wiec pusty portfel znowu poszedl w ruch. Na cale szczescie mielismy ze soba 3 dyzurne zupki chinskie, dla kazdego po jednej, za ktore Kuniko dziekowala nam jeszcze przez kolejny tydzien. I tak zajadajac na lozku zupki swietowalam swoje 40-te urodziny. Chyba ich nigdy nie zapomne.