Jak spakowac plecak

Jezeli nie planuje sie zadnych dlugich wypadow w gory czy tez bardziej odlegle tereny to dla naszej grupy wiekowej walizka na kolkach jest jak najbardziej na miejscu tym bardziej, ze teraz robia naprawde swietne walizko-plecaki, ale moze tez byc zwykla walizka.

Plecaki powinny byc jak najmniejsze, im wiekszy plecak tym wiecej gratow ze soba zabierzemy. Musza tez byc dobrze zapiete wszyskie paski, czyli wazny jest np pas na biodra, dbajmy o kregoslup, Janusza plecak przy kupnie zostal specjalnie dopasowany do jego sylwetki.

Co do tego plecaka zapakowac na pol roku? Od razu zaznaczam, ze my nie nastawiamy sie na zadne wspinaczki, dodatkowe rajdy itp w zwiazku z tym nie jezdzimy ze spiworami, namiotem, menazkami i calym sprzetem biwakowym.

Ciuchy – nigdy nie robimy specjalnych zakupow na wyprawe w sklepach sportowych, nie kupujemy jakis specjalnych recznikow, ciuchow termicznych itd. Zabieramy zwykle ubrania, w ktorych chodzimy  na codzien i ktore potem mozna wyrzucic. Kurtki przeciwdeszczowe, pelne buty, spodnie i byle jakie polary,  przydaly sie  tylko na poludniu Peru i w Boliwi, nigdy wczesniej na zadna wyprawe nie bralismy ich ze soba. Wszedzie gdzie jezdzilimy sa dostepne pralnie ok 1US$ za kg pranie-suszenie.

Do spania – w cieplych krajach spimy nago 😉 ja czasami zakladam jedna z sukienek, zimne kraje cos cieplejszego, Janusz spal w szortach i kupil sobie w Peru gore z dresu . Nie uzywamy bielizny wiec zabralismy tylko po 2 pary majtek i 2 pary skarpetek, na miejscu dokupilismy, w Cusco cieple rajstopy dla mnie i w La Paz kalesony dla Janusza, ktore wywalilismy w Argentynie. W Peru kupilismy tez rekawiczki, czapki, szalik i swetr dla mnie.

Kosmetyki – wyznajemy tutaj zasade zabierz wszystko czego uzywasz na codzien lub kilka razy w tygodniu

Z mojego starego plecaka, ktory towarzyszyl mi w trakcie podrozy po swiecie dokladnie 20 lat (kupilam go w 1990 roku za milion piecset zlotych 🙂 to byly wtedy pierwsze plecaki bez stelaza zewnetrznego) opcielismy sznurki, ktore sluza nam do wieszania prania w podrozy oraz paski i klamerki. Te wykorzystalismy do uszycia specjalnych workow chroniacych plecaki przed brudem w czasie jazdy autobusami.

Mamy tez dwa male podreczne czyli dzienne plecaki, uzywamy ich glownie w autobusach. W srodku trzymamy aparat, kamere, komputer, male sluchawki, przewodnik, papier toaletowy, mala mydelniczke, husteczki higieniczne i nawilzajace, tabletki od bolu glowy  i aviomarin, dokumenty, karty i gotowke w specjalnych pasach, nadmuchiwane poduszki, wode, kanapki i owoce na droge.

Kasia LaFuma 40L waga 9kg

  • Sandaly Ecco, klapki-japonki (zwykle kupione w supermarkecie) pod prysznic, przydaja sie rowniez do chodzenia po ulicy, powinny byc takie by pasowaly do sukienek
  • Buty pelne Salomony
  • 2 Pary majtek, 2 pary skarpetek, dokupione dlugie rajstopy, kostium kapielowy
  • 3 Koszulki, 4 sukienki, bluza z kapturem- krotki rekaw – do sukienek na chlodne wieczory, 2 cienkie spodniczki
  • Do spania w cieplych krajach czasami uzywam jednej z sukienek, w zimniejszych krajach bluza z dlugim rekawem, dlugie cienkie spodnie z pizamy
  • Kurtka przeciwdeszczowa, chroniaca od wiatru, dlugie cienkie (lekkie) spodnie, polar
  • Zwykle cienkie przescieradlo w razie gdyby posciel w hostelu byla nieciekawa oraz Sarong, ktory sluzy jako przescieradlo, koldre, recznik, koc na plazy, sukienka, spodniczka
  • Lekki recznik taki co to na jednej stronie sa delfinki

Kosmetyczka – calosc wystarczyla na caly pobyt

  • Mydlo do twarzy 200ml, tonik  200ml
  • Peeling 75ml, maseczka nawilzajaca 100ml, maseczka nawilzajaca 75ml
  • 12 Plastrow czyszczacych na nos, krem do stop 100ml, krem do rak 100ml
  • Krem wybielajacy pod oczy 15ml, 2 male perfumy 15ml
  • Kulka pod pachy, wazelina
  • Ochronny krem do opalania nr50, waciki,  paleczki do uszu
  • Papier toaletowy 1 rolka, 2 jednorazowe maszynki do golenia, pumeks
  • Mala mydelniczka z mydelkiem, przydaje sie w publicznych toaletach
  • Tampony, wiekszoc krajow w Ameryce centralnej i Azji ich nie posiada
  • Dokupowane kosmetyki-szampon uzywany tez jako mydlo do ciala, pasta do zebow, nitki do zebow, husteczki nawilzajace (przydaja sie w publicznych toaletach)

Rozne gadzety u Kasi w plecaku

  • Spinacze do suszenia bielizny
  • Depilator z dodatkowym transformatorem na inne napiecie
  • Maski na twarz kupione w Wietnamie, chronia przed kurzem i smrodem, maska na oczy do spania w dzien, stopery do uszu
  • Cazki i pilnik do paznokci, pinseta, scinarka do piet
  • Dmuchana poduszka na droge
  • Mala skladana parasolka

Janusz Ospray 60L 11kg

  • Sandaly Teva, japonki pod prysznic Havaianas, pelne buty Adidasy
  • 4 Koszulki, krotkie spodenki, dlugie bojowki
  • Do spania w zimnych krajach szorty plus gora z dresu,  2 pary majtek, 2 pary skarpetek, dokupione kalesony

Kosmetyki

  • Krem do twarzy, zel pod prysznic, spray ochronny do opalania nr30
  • Dezodorant dokupiony raz
  • Pianka do golenia, 3 nozyki, plyn po goleniu
  • Gumka do wlosow, grzebien
  • Szampon, odzywka dokupione 2 razy
  • Balsam do ciala dokupiony 2 razy (wazny w Boliwi)

Rozne gadzety u Janusza w plecaku

  • Mala latarka, ktora ma zawsze w kieszeni, przydaje sie w nocnym autobusie, hotelu na korytarzu etc.
  • Srubokret, mala lampka noca (do kontaktu)
  • Nozyczki, zapalniczka, sznurek, 2 grzalki do gotowania wody (rozne napiecie)
  • Pudelko plastikowe do zagotowania wody, na owoce lub obiad w autobusie itp. kubki na herbate, sztuce, najlepiej skladane, noz do krojenia
  • Uniwerslana wtyczka do gniazdka (rozne kontakty w roznych krajach), otwieracz do konserw i korkociag
  • Dmuchana poduszka na droge
  • Mala skladana parasolka

Apteczka

  • Bandaz elastyczny, plastry
  • Tabletki na biegunke, alergie. bol zoladka, bol glowy, grype, krople mietowe, herbata mietowa
  • Czosnek i wegiel w tabletkach, Aviomarin
  • Woda utleniona w zelu
  • Koniecznie wazelina do ust i cos do nawilzania nosa w Boliwi

Techniczne

Sprzet mamy juz bardzo stary i pora na jego wymiane, nie chcielismy kupowac nic nowego na tego typu podroz , kamera odmowila posluszenstwa na wysokosciach ponad 3000m npm, a aparat robil biale i niebieskie zdjecia. Oto czego uzywalismy

  • Zdjecia robimy w formacie NEF
  • Aparat fotograficzny Nikon D70
  • Obiektyw Nikkor 18-200 VR
  • Dwie baterie do aparatu
  • Filtr UV
  • Karty pamieciowe 4szt.
  • Kamera video Sony VR-33
  • Dwie baterie do kamery
  • Filtr UV do kamery
  • 7 kaset MiniDv
  • Komputer typu Note Book Eee Pc Asus 10 cali1 Mb pamieci, 250 Gb twardy dysk
  • Nagrywarka DVD (zewnetrzna) Samsung
  • Pogram do hakowania sieci WIFI
  • Picasa 3.0
  • Galeria zdjec na picasa.com
  • Blog na wordpress.com
  • 10 plyt DVD do nagrywania zdjec
  • Skype do kontaktow z rodzina i znajomymi doladownie z PayPall – tanie rozmowy telefonicznie
  • TVPolonia – polskie programy w internecie

Przygotowania do wyjazdu

Na poczatku kupujemy dobry przewodnik, akurat nam odpowiada Rough Guide, ja uzywam go juz od prawie 20 lat, pierwszy dostalam w prezencie jeszcze zszywany. W zwiazku z tym, ze u mnie w pracy na 8 godzin, az 3 godziny z tego to przerwa, wykorzystuje ten fakt i czytam takie przewodniki od deski do deski. Zaznaczam sobie na osobnej kartce miejsca, ktore mnie zainteresowaly wraz z numerem strony.

W domu przegladam wszystko jeszcze raz, ogladam rowniez foldery firm turystycznych, ktore oferuja wycieczki objazdowe, foldery takie zawsze kolekcjonuje na targach turystycznych. Sa one dosc przydatne chociazby z tego powodu, ze pokazuja jak powinna byc ulozona trasa i w jakie miejsca warto jechac, Sprawdzam co na ten temat mozna przeczytac w internecie, ogladam zdjecia oraz filmy na youtube, po czym wszystko nanosze na mape w google map. W opisie zamieszczam strone w przewodniku, zdjecie, odnosniki do stron interenetowych i filmow video, wykorzystuje potem te informacje juz w drodze. Kiedys kiedy nie bylo internetu nanosilismy wszytko recznie z Januszem na mape, a potem siedzac na podlodze 🙂 bralismy linijke i mierzylismy odleglosci, aby mniej wiecej wiedziec ile przeznaczyc czasu na przejazdy.

Oczywiscie nie kazdy w ten sposob sie przygotowywuje, sa ludzie, ktorzy jada w tzw. ciemno od poczatku do konca. Ja zazwyczaj juz potem nie czytam drugi raz przewodnika, tym zajmuje sie Janusz, studiuje lekture podczas jazdy autobusem i streszcza mi wszystkie informacje na temat historii danego kraju.

Konkretnego wyboru, w ktora strone jechac dokonujemy razem juz na miejscu, czasem niektore rzeczy odpadaja, czasem dodajemy cos nowego, najwazniejsze jest tylko, aby jechac zawsze w jednym kierunku, bo inaczej tracimy duzo czasu i pieniedzy. Tak wiec poruszamy sie przewaznie z polnocy na poludnie, lub odwrotnie, To wymaga malego przygotowania, musimy wiedziec co jest do obejrzenia w rejonie, w ktorym sie znajdujemy tak, aby sie nie wracac w te same miejsca. To mniej wiecej tak jakbysmy byli w Gdansku, a potem jechali do Krakowa i juz na miejscu przypomnieli sobie, ze jeszcze mozna skoczyc na Hel.

Wazne jest rowniez planowanie w przypadku odwiedzania miejsc, takich jak targi, ktore odbywaja sie w konkretne dni tygodnia, niektorych atrakcji nalezy unikac w swieta panstwowe, soboty i niedziele z powodu tlumow lokalnych turystow.

Co robimy

  • Zawsze sprawdzamy jak dostac sie z lotniska badz z dworca do hostelu i ile mamy za to zaplacic, czy bezpiecznie jest jechac autobusem czy tez lepiej zlapac taksowke
  • Nigdy nie boimy sie jesc na ulicach, targach czy w autobusach, chyba, ze jest bardzo brudno i smierdzi
  • Korzystamy z Kropli, aby ustalic jakie wtyczki i jakie napiecie obowiazuje w danym kraju, najlepiej jest kupic uniwersalna wtyczke oraz transformator na wszystkie kraje
  • Zagladamy na forum Thorn Tree gdzie sprawdzamy opinie innych podroznikow, czy warto jechac, gdzie warto, na ile, jak i za ile?
  • Na trip advisor zasiegamy opini na temat hosteli oraz wycieczek zorganizowanych, jak rowniez opinie na temat parkow narodowych i tematycznych
  • Sprawdzamy obowiazujace szczepienia
  • Czy potrzebne sa wizy, dla Polakow na stronie MSZ
  • Podatek wyjazdowy na granicach ladowych i lotniskach, czasami nielegalnie straznicy pobieraja na granicy dosc spore sumy tak jak w Meksyku celnik chcial od nas po 20US$, nie udalo mu sie, ale inni placili.
  • Jaka jest sytuacja polityczna w danym kraju (czasami mozemy sie natknac na wojne), a takze bezpieczenstwo podrozowania oraz sytuacja sejsmologiczna w rejonach wulkanow i czestych trzesien ziemi. My zawsze rejestrujemy sie na australijskiej stronie Smart Traveller, przysylaja nam wtedy wszystkie wazne dla nas informacje o sytuacji biezacej w kraju, w ktorym jestesmy, a takze w wypadku zagrozenia oferuja przelot do domu
  • Sprawdzamy kiedy jest najlepsza pora roku, w porze deszczowej wiele drog jest nieprzejezdna, jezeli jedziemy do kilku krajow to ustalamy trase w zaleznosci od strefy klimatycznej, choc nie zawsze sie to udaje
  • Kiedy jest szczyt sezonu, szkolne wakacje oraz swieta panstwowe, a takze ramadan w krajach muzulmanskich. Te pierwsze wiaza sie z wiekszymi cenami oraz brakiem miejsc w hotelach, te drugie z brakiem jedzenia przez caly dzien.
  • Czy mozliwe jest przekraczanie granicy ladem i gdzie jest to robic najlepiej, czasami niektore kraje zamykaja granice np miedzy Chile i Argentyna w Patagoni granice zima sa zamkniete

Czego nie robimy

  • Nie rezerwujemy zadnych hoteli bo zawsze na miejscu okazuje sie, ze jest taniej, staramy sie rowniez nie korzystac z rekomendowanych hosteli przez przewodniki, bo sa drogie. Zazwyczaj korzystamy z pomocy ksiazki, w ustaleniu w ktorym rejonie mozemy znalezc zakwaterowanie i tam sie udajemy. Nie korzystamy rowniez z lapanek oraz naganiaczy, mowimy w ich towarzystwie glosno po Polsku j zazwyczaj daja nam spokoj. Nie lubimy ich uslug bo po pierwsze czesto placi sie wtedy za hostel, do ktorego nas prowadza, wiecej o sume ich prowizji, tak bylo na Kubie, a poza tym hostele te sa zazwyczaj daleko od centrum. Czasami oczywiscie nie mamy wyjscia i lokujemy sie w rekomendowanym hostelu bo np nie bylo innych we wsi, albo reszta to nory (co nie oznacza, ze rekomendowany nia nie jest).
  • Staramy sie nie rezerwowac do przodu biletow lotniczych bo nigdy nie wiemy kiedy bedziemy wracac, lub kiedy bedziemy w miejscu skad mamy wylot. Wyjatkowo kupilismy bilety powrotne z Ameryki poludniowej poniewaz loty w jedna strone sa bardzo drogie, nie robilismy tego w Azji. Raz w Indonezji kupilismy bilet na Jave z Bali na 3 dni do przodu i potem okazalo sie, ze bedzie odbywac sie ceremonia kremacji siostry sultana, ktora chcielismy zobaczyc. Probowalismy przesunac lot, ale bez skutecznie, od tej pory, jedziemy na lotnisko i kupujemy bilety na kolejny lot, tak jak bysmy jechali autobusem

Bezpieczenstwo

Ameryka centralna i poludniowa niestety do bezpiecznych nie naleza dlatego prawie wszystkie kraje Ameryki lacinskiej stworzyly tzw. Policje turystyczna. Sa to specjalne sluzyby, ktore przez caly czas patroluja miejsca, gdzie pojawia sie najwiecej turystow. Dzieki nim czulismy bezpieczniejsi, ale tez ich widok uzmyslawial nam w jakim rejonie swiata sie znajdujemy.

Oczywiscie nie nalezy popadac w panike, wiekszosc miejsc, ktore odwiedzalismy to male spokojne miasteczka, staralismy sie unikac stolic w Ameryce Centralnej. Zawsze jezeli bylo to mozliwe zostawialismy dokumenty, karty i pieniadze w schowkach hotelowych, przy sobie noszac kopie paszportow. Nauczeni doswiadczeniem sprawdzalismy czy nasze bagaze zostaly zaladowane do autobusu.

Praktycznie oprocz niewielkiego incydentu w Rio nasza podroz przebiegla bardzo spokojnie. A oto Ci, ktorzy dbali o nasze bezpieczenstwo.

Gwatemala ruiny Tikal

Gwatemala na targu w Chichi

Honduras

Peru

Peru Lima

Peru Lima

Kilka slow o hiszpanskim

Jak pewno pamietacie na poczatku naszej podrozy zapisalismy sie na tygodniowy kurs jezyka hiszpanskiego w Gwatemali. Oczywiscie nauka znudzila nam sie juz po 2 dniach, kto by sie chcial uczyc w wakacje.

Nasza znajomosc hiszpanskiego ogranicza sie do kilkunastu slow. Znamy liczebniki, ale tylko 1,2,5,10,15,20 i 80 reszta nam sie myli. Umiemy zapytac o pokoj i kupic bilet na autobus. Zabralismy ze soba rozmowki, ktore uzylismy tylko raz w pierwszy dzien. Oto pare slow, ktore udalo nam sie zapamietac przez pol roku tylko dlatego, ze brzmia smiesznie i czasami podobnie do polskiego (piszemy fonetycznie i ze sluchu) Aqua caliente, pleciuga a la plancia, teve cable, pase adelante, papas fritas.

Nigdy nie mielismy problemow z porozumiewaniem sie w aptekach, a bylismy kilka razy chorzy i potrzebowalismy antybiotyki. Targowalismy sie zajadle przy uzyciu kalkulatora, na ktorym stukalismy coraz to nizsze ceny. Targowalismy ceny biletow autobusowych, rejsow, hoteli i pamiatek. Glownie jadamy na targach ulicznych wiec nazwy potraw nie byly nam potrzebne tam zawsze mozna pokazac paluchem. Na granicy z Meksykiem nie zaplacilismy 20US$ podatku, ktorego nie ma, a wszyscy inni turysci mowiacy po hiszpansku zaplacili.

Dla wszystkich tych, ktorzy chca sie wybrac do Ameryki centralnej lub poludniowej i nie znaja jezyka podpowiadamy, hiszpanski nie jest wcale potrzebny. Od Kuby po Argentyne przez caly czas spotykalismy kogos kto mowi po angielsku, a nawet jak nie spotykalismy to i tak nie bylo problemu. Rozmow towarzyskich z miejscowymi z zasady sie wystrzegamy reszta poszla jak po masle. Problemow z portugalskim tez nie mielismy, my do nich po polsku oni po portugalski, tylko nas troche rece bolaly 🙂  a tak na serio to w Brazyli i Urugwaju nawet Pani na miesie w supermarkecie mowi po angielsku.

Argentyna – za ile?

Informacje ogolne

  • Waluta peso, 1US$=4 pesos
  • Maksymalnie udalo nam sie wyciagnac z bankomatu 1000 pesos
  • Wodospady Iguazu 85 pesos, nalezy unikac sobot i niedziel, tlumy ludzi na platformach widokowych

Hotel

  • Hotele pomimo to, ze drogie nie naleza do luksusowych, czasami ciezko jest trafic na jakis pozadny pokoj
  • Humahuaca Hostal Corral De Piedras ulica Corrientes 313; 2 osobowy pokoj z lazienka 50 pesos, hostel prowadzony przez starszego Pana, glownie posiada nieciekawe sale wieloosobowe i tylko jeden pokoj 2 osobowy
  • Salta Hostel El Andaluz ulica Cordoba 191, 2 osobowy pokoj bez lazienki z WiFi 60 pesos http://www.hostalelandaluz.com.ar
  • Iguazu zolty dom Pana Jose Gorgues, ulica Fray Luis Beltran 169, 2 osobowy pokoj z lazienka i  WiFi 100 pesos utargowany na 80 pesos, hostel nie jest oznakowany, prowadzi go starsze malzenstwo, chyba wynajmuja swoje 4 pokoje na lewo, ale atmosfera bardzo mila, pokoje znajduja sie w oddzielnym budynku na koncu ogrodu, zeby trafic do domu Jose nalezy wejsc w ulice, ktora znajduje sie naprzeciwko glownego wjazdu autobusow na  dworzec, pomiedzy hostelem YHA i hotelem Saint George, nastepnie nalezy skrecic w prawo w druga przecznica, dom stoi po prawej stronie
  • Buenos Aires Hostel Mantengase ulica Carlos Calvo 651, 2 osobowy pokoj bez lazienki, ze sniadaniem i WiFI 110p

Transport

  • Autobusy mialy byc w Argentynie luksusowe, ale jakos tego nie zauwazylismy, jezdzilismy o polowe taniej lepszymi w Peru, przy rozbijaniu podrozy na mniejsze etapy placi sie mniej niz za cala podroz
  • Humahuaca -Tilcara 45min 5 pesos firma Panamerican
  • Humahuaca-Jujuy 2h 16 pesos firma Panamerican
  • Jujuy-Salta 2h 35 pesos firma La Veloz del Norte
  • Salta – Iguazu jeden autobus o 15:00 dziennie 23h 404 pesos, cama Flecha bus, do jedzenia podaja cukierki wiec dobrze jest cos zabrac ze soba
  • Wodospady Iguazu w Argentynie, 5 pesos pol godziny, autobus ze stanowiska 11 na dworcu autobusowym odjezdza co pol godziny
  • Wodospady Iguazu Brazylia, wsiadamy do obojetnie jakiego autobusu jadacego przez granice ze stanowiska 7 na dworcu autobusowym, moze to byc autobus do Paragwaju lub Brazyli 5 pesos pol godziny, najpierw przekraczamy granice z Argentyna gdzie trzeba wysiasc  i podbic paszport, kierowca czeka na wszystkich, nastepnie przejezdza sie bez zatrzymywania przez granice brazylijska, po kilku minutach droga z granicy laczy sie z inna trasa gdzie autobus skreca w lewo, nalezy wysiasc na pierwszym przystanku po wjezdzie na te trase, najlepiej jeszcze na granicy argentynskiej uprzedzic kierowce, ze mamy zamiar tam wysiasc, mozna tez wypatrywac po lewej stronie duzego opuszczonego i niewykonczonego budynku, to jest miejsce gdzie znajduja sie przystanki po obu stronach drogi, nalezy przejsc na druga strone gdzie wlasnie przy tym opuszczonym budynku znajduje sie przystanek, na ktorym zatrzymuja sie autobusy do parku z wodospadami (jada przez lotnisko) 2.40 reais 15 minut oraz powrotne do Argentyny5 pesos
  • Miasteczko Iguazu – Paragwaj Ciudad del Este, 5 pesos 1.5h lokalny autobus z napisem Parguay odjezdza ze stanowiska 7, rozklad jazdy wywieszony jest na szybie w barze obok, autobus najpierw przejezdza przez granice argentynska gdzie nalezy wysiasc i podbic paszport, kierowca czeka na wszystkich, a nastepnie bez zatrzymywania sie jedzie przez granice Brazyli i Paragwaju prosto do Ciudad del Este
  • Iguazu – Rio De Janeiro 400 pesos godzina 13:15, 23h firma , w nocy bardzo wieje klimatyzacja wiec jest zimno, nie ma posilkow, autobus zatrzymaje sie w Brazyli okolo 21-tej na kolacje i rano na sniadanie w barach z jedzeniem w formie bufetu za 15 reali za kg
  • Pociag z Tigre 1.35p jedzie 50 minut nalezy wysiasc na ostatniej stacji i przesiasc sie na metro, linia C1 do stacji Idependecia stop, dwie ulica od tej stacji znajduje sie Av Chile z tanimi hostelami
  • W Buenos Aires w autobusach miejskich znajduja sie specjalne maszyny,  w ktorych kupuje sie bilet, maszyny te przyjmuja jedynie montey, najlpeszym sposobem na zdobycie wiekszej ilosci monet jest pojscie do banku
  • Autobus s San Telmo do La Boca nr29 jedzie z ulicy Bolivar 1.20p
  • San Telmo – cmentarz La Recoleta nr 17 z ulicy Piedras 1.20p
  • Cmentarz La Recoleta – La Boca, nie ma bezposredniego transportu, trzeba isc w prawo, po wyjsciu z cmentarza i przejsc 8 przecznic, az do ulicy Santa Fe, tam jedzie nr 152, 1.25p
  • Autobus z San Telmo na lotnisko jedzie 2.15h z ulicy Av. Independente nr 8 , ale tylko taki, ktory ma dodatkowa informacje – lotnisko, lepiej zapytac kierowce, kosztuje 2p, platne w automacie tylko monetami

Restauracja

  • Mozna zamawiac tzw Parille na 2 osoby od 50 pesos, dla nas to sporo miesa, wiec bralismy na wynos to co zostalo, wychodzilo nam na 2 obiady
  • Steki od 30 pesos
  • Poledwica z frytkami 30 pesos
  • W Buenos Aires za kolacje: steki, frytki, salatka, wino placilismy 140p

Na ulicy, targu

  • Ziemniaki kg 2pesos
  • Truskawki kg 4 pesos
  • Jablka kg 5 pesos
  • Kanapki z poledwica lub salami na zimno od 2.5 pesos w Salcie do 15 pesos w Iguazu
  • Kanapki na cieplo na ulicy z poledwica 8-15 pesos

Supermarket

  • Bagietka 1.49 p
  • Ser niebieski 9.15 p
  • Sos do Ravioli 4.79 p
  • Ravioli z miesem 9.19 p
  • Szampon Elseve 200ml 9.39 p
  • Jajka 6szt 3.65p
  • Tunczyk 3.40p
  • Olej 1l 3.11p
  • Yogurt 1l 4.90p
  • Mleko 1l 3.65p
  • Mleko czekoladowe 1l 6.50p
  • Banany kg 6p
  • Pomidory kg 6p
  • Pasztet 1.80p
  • Sos pomidorowy Bolognesa 5.48p
  • Ziemniaki kg 2p
  • Mieso 2 porcje stekow 11p

Boskie Buenos Aires

Ostatnim (az trudno uwierzyc) etapem naszej podrozy byl poltora godzinny transfer minibusem z Colonia del Sacramento do Carmelo w Urugwaju, a potem po odprawie celnej, trzy godzinny w miare przyjemny rejs lodzia z Carmelo do Buenos Aires w Argentynie. Wygladalo to troche jakby nas przemycano przez zielona granice. Nie wyplyneslimy na otwarte morze, a zamiast tego lodz kluczyla po waskich kanalach i malych przesmykach, az w koncu dotarlismy do celu.

Na pierwszy rzut oka miasto calkiem przyjemne, architektura bardzo europejska taki Paryz Ameryki Poludniowej. Pogoda nam niestety nie dopisala bo, albo lalo, albo wialo, a jak juz przestalo to bylo raz pochmurno raz slonecznie. Przez cztery dni tutaj spedzone zobaczylismy wiekszosc atrakcji turysytcznych, pospacerowalismy po uliczkach, ale co najwazniejsze wreszcie dane nam bylo sprobowac slawnych argentynskich stekow. Po prostu niebo w gebie, grube soczyste, rozplywajace sie w ustach.

Argentyna Buenos Aires

Objerzelismy pokaz Tanga jak rowniez tanca argentynskich zaganiaczy bydla Gauczo. Trzy dniowa zaloba narodowa spowodowana smiercia meza Pani Prezydentowej pokrzyzowala nam troche plany. Nie odbylo sie wiele imprez kulturalnych, w tym slawna na cala Argentyne Feriada gdzie mozna podziwiac wiele przedstawien, wystepow i pokazow folklorystycznych.

Argentyna Buenos Aires Gauczo

Argentyna Buenos Aires Gauczos

Argentyna Buenos Aires

Wypogodzilo sie akurat na Wszystkich Swietych skorzystalismy wiec z okazji, zeby odwiedzic cmentarz La Recoleta na ktorym pochowana zostala Evita Peron. Jakos tak sie dziwnie sklada, ze 1 listopada juz od ponad 15 lat spedzamy za granica, palilismy swieczki na grobach w Angli, Australii, Ukrainie, na Wyspach Cooka, Fidzi i na Francuskiej Polinezji, a teraz doszla jeszcze do tego Argentyna. Tylko, ze na tutejszym cmentarzu nikt jakos zniczy nie palil bo dla argentynczykow to normalny dzien jak inne. Wsrod poteznych grobowcow na jednej z lawek siedziala czytajac ksiazke przeslicznie wygladajaca Ania Mucha.

Argentyna Buenos Aires grob Evity

Buenos jak kazde wielike miasto boryka sie z wieloma problemami, dla nas utrapieniem byly psie kupy na chodnikach, cale mnostwo, ktore przeszkadaly chyba tylko nam, a procz tego monety, a wlasciwie ich brak. Niby nic, ale nalezy zapomniec o jezdzie autobusem miejskim jezeli nie mamy monet. Wyluskiwanie monet z argentynskich kas sklepowych zaczelismy juz w czasie pierwszego pobytu  w tym kraju. Kupujac na przyklad picie i krowki w sklepie robilismy to w dwoch podejsciach zeby miec wiecej reszty w monetach.Wiadomo co kraj to obyczaj, ale do teraz nie moge uwierzyc, ze odprawiono mnie z kwitkiem, a moze raczej z pustymi rekami kiedy chcialem zaplacic banknotem 50 pesos za paczke paluszkow, ktora kosztowala trzy pesos. Na widok mojej piedziesiatki Pani kasjerka z trzaskiem zamknela  kase pelna dziesiatek i odbierajac moje zakupy oznajmila mi, ze nie ma wydac. Zaczelo nam od razu brakowac urugwajskiej uprzejmosci, Polroczna podroz daje o sobie znac, jestesmy coraz bardziej kaprysni, wiele rzeczy nas denerwuje co oznacza, ze czas do domu wracac.

Argentyna Buenos Aires Maradona

Argentyna Buenos Aires

Argentyna Buenos Aires

Argentyna Buenos Aires

Argentyna Buenos Aires la Boca

Kilka slow o targach

Wiekszosc z nas jadac na wyprawe w swiat nastawia sie na kupno pamiatek, ktore beda potem zdobic nasze domy i przypominac o dalekich podrozach. Gdzie kupowac?

W Ameryce Centralnej najlepszy targ znajduje sie w Gwatemali w miejscowosci Chichicastengo, mozna tam kupic piekne materialy, torby, szale. opaski, portfele, maski. Wszystko bardzo dobrej jakosci i co najwazniejsze mozna sie targowac. Przyklad szmaragdowa maska z Tikal za 400 Quetzali kupiona zostala za 150. Pozostale kraje Ameryki centralnej nie posiadaja juz tak interesujacej cepeli.

W Ameryce Poludniowej polecamy Ekwador i miasto Otawalo, mozna tu kupic najtansza bizuterie,  bardzo duzy wybor bransoletek i wisiorkow z pestek, bardzo ciekawe ogromne makaty na sciane, ktorych juz potem nie widzielismy w innych miejscach. Targowac mozna spokojnie do 50% ceny poczatkowej. Kolumbia, San Gil widzielismy tam najlepiej zrobione hamaki. Peru, Cusco tutaj mozna najtaniej kupic srebna bizuterie, czapki, rekawiczki, mozna tez targowac swetry z lamy do 70%.

Najgorszy targ naszym zdaniem to boliwijski La Paz, przygotowalismy sie, ze zrobimy tam nasze zakupy, ale  rozczarowalismy sie. Bizuteria 3 razy drozsza, bardzo drogie dywany i makaty, maly wybor w hamakach i gorszej jakosci. Owszem swetry i czapki troche taniej, ale nie wiele, a ceny zbic sie za bardzo nie dalo. W La Paz nie mozna sie targowac, nasz przewodnik o tym nie wspomina, ale za to polskie ksiazki mowia o tym wyraznie. Jako powod wymienia sie tutaj amerykanskich turystow, ktorzy sie nie targuja, tylko kupuja jak leci. Rozmawialismy z wieloma osobami spotkanymi w Boliwi i wszyscy mieli ten sam problem, probowalismy potem jeszcze zbic cene w Potosi, nie dalo rady nawet o 1 boliwiano.

W La Paz nie pomagaja triki na pusty portfel, wychodzenie ze sklepu, pokazywanie gotowki i wsuwanie jej do rak sklepikarza, mowienie, ze gdzie indziej jest taniej. Zawiodlo wszystko, a Janusz jest mistrzem w tej dziedzinie, jedynie kto opuszczal ceny to Indianki wystawiajace swoj towar na ulicy. Udalo nam sie troche utargowac dywan z 680 boliwiano na 550 plus bonus makata, ktos moze powiedziec, ze to duzo, ale dla nas to byla porazka.

Najwiekszy wybor w elektronice widzielismy w Paragwaju w przygranicznym miescie Ciudad del Este, nazywany jest on supermarketem Ameryki Poludniowej. Faktycznie wybor duzy, ale czy tanio?

Co do wysylki to oczywiscie o wiele latwiej jest kiedy jedziemy na krotki urlop wtedy poprostu kupujemy i wieziemy to wszytko do domu. Troche gorzej maja Ci, ktorzy jada na kilkumiesieczne wakacje. Nosic sie tego raczej ze soba nie da, trzeba wysylac. Najlepiej wysylac przesylki zwykla poczta, droga morska, zajmuje to troche czasu, ale jest to najtansza opcja. W Ameryce Poludniowej do tej pory najtanszym wariantem wysylkowym byla przesylka morska z Boliwi. Jednak od kilku miesiecy nie ma juz takiej mozliwosci i pozostaje jedynie droga przesylka lotnicza.