Kilka slow o hiszpanskim

Jak pewno pamietacie na poczatku naszej podrozy zapisalismy sie na tygodniowy kurs jezyka hiszpanskiego w Gwatemali. Oczywiscie nauka znudzila nam sie juz po 2 dniach, kto by sie chcial uczyc w wakacje.

Nasza znajomosc hiszpanskiego ogranicza sie do kilkunastu slow. Znamy liczebniki, ale tylko 1,2,5,10,15,20 i 80 reszta nam sie myli. Umiemy zapytac o pokoj i kupic bilet na autobus. Zabralismy ze soba rozmowki, ktore uzylismy tylko raz w pierwszy dzien. Oto pare slow, ktore udalo nam sie zapamietac przez pol roku tylko dlatego, ze brzmia smiesznie i czasami podobnie do polskiego (piszemy fonetycznie i ze sluchu) Aqua caliente, pleciuga a la plancia, teve cable, pase adelante, papas fritas.

Nigdy nie mielismy problemow z porozumiewaniem sie w aptekach, a bylismy kilka razy chorzy i potrzebowalismy antybiotyki. Targowalismy sie zajadle przy uzyciu kalkulatora, na ktorym stukalismy coraz to nizsze ceny. Targowalismy ceny biletow autobusowych, rejsow, hoteli i pamiatek. Glownie jadamy na targach ulicznych wiec nazwy potraw nie byly nam potrzebne tam zawsze mozna pokazac paluchem. Na granicy z Meksykiem nie zaplacilismy 20US$ podatku, ktorego nie ma, a wszyscy inni turysci mowiacy po hiszpansku zaplacili.

Dla wszystkich tych, ktorzy chca sie wybrac do Ameryki centralnej lub poludniowej i nie znaja jezyka podpowiadamy, hiszpanski nie jest wcale potrzebny. Od Kuby po Argentyne przez caly czas spotykalismy kogos kto mowi po angielsku, a nawet jak nie spotykalismy to i tak nie bylo problemu. Rozmow towarzyskich z miejscowymi z zasady sie wystrzegamy reszta poszla jak po masle. Problemow z portugalskim tez nie mielismy, my do nich po polsku oni po portugalski, tylko nas troche rece bolaly 🙂  a tak na serio to w Brazyli i Urugwaju nawet Pani na miesie w supermarkecie mowi po angielsku.

Argentyna – za ile?

Informacje ogolne

  • Waluta peso, 1US$=4 pesos
  • Maksymalnie udalo nam sie wyciagnac z bankomatu 1000 pesos
  • Wodospady Iguazu 85 pesos, nalezy unikac sobot i niedziel, tlumy ludzi na platformach widokowych

Hotel

  • Hotele pomimo to, ze drogie nie naleza do luksusowych, czasami ciezko jest trafic na jakis pozadny pokoj
  • Humahuaca Hostal Corral De Piedras ulica Corrientes 313; 2 osobowy pokoj z lazienka 50 pesos, hostel prowadzony przez starszego Pana, glownie posiada nieciekawe sale wieloosobowe i tylko jeden pokoj 2 osobowy
  • Salta Hostel El Andaluz ulica Cordoba 191, 2 osobowy pokoj bez lazienki z WiFi 60 pesos http://www.hostalelandaluz.com.ar
  • Iguazu zolty dom Pana Jose Gorgues, ulica Fray Luis Beltran 169, 2 osobowy pokoj z lazienka i  WiFi 100 pesos utargowany na 80 pesos, hostel nie jest oznakowany, prowadzi go starsze malzenstwo, chyba wynajmuja swoje 4 pokoje na lewo, ale atmosfera bardzo mila, pokoje znajduja sie w oddzielnym budynku na koncu ogrodu, zeby trafic do domu Jose nalezy wejsc w ulice, ktora znajduje sie naprzeciwko glownego wjazdu autobusow na  dworzec, pomiedzy hostelem YHA i hotelem Saint George, nastepnie nalezy skrecic w prawo w druga przecznica, dom stoi po prawej stronie
  • Buenos Aires Hostel Mantengase ulica Carlos Calvo 651, 2 osobowy pokoj bez lazienki, ze sniadaniem i WiFI 110p

Transport

  • Autobusy mialy byc w Argentynie luksusowe, ale jakos tego nie zauwazylismy, jezdzilismy o polowe taniej lepszymi w Peru, przy rozbijaniu podrozy na mniejsze etapy placi sie mniej niz za cala podroz
  • Humahuaca -Tilcara 45min 5 pesos firma Panamerican
  • Humahuaca-Jujuy 2h 16 pesos firma Panamerican
  • Jujuy-Salta 2h 35 pesos firma La Veloz del Norte
  • Salta – Iguazu jeden autobus o 15:00 dziennie 23h 404 pesos, cama Flecha bus, do jedzenia podaja cukierki wiec dobrze jest cos zabrac ze soba
  • Wodospady Iguazu w Argentynie, 5 pesos pol godziny, autobus ze stanowiska 11 na dworcu autobusowym odjezdza co pol godziny
  • Wodospady Iguazu Brazylia, wsiadamy do obojetnie jakiego autobusu jadacego przez granice ze stanowiska 7 na dworcu autobusowym, moze to byc autobus do Paragwaju lub Brazyli 5 pesos pol godziny, najpierw przekraczamy granice z Argentyna gdzie trzeba wysiasc  i podbic paszport, kierowca czeka na wszystkich, nastepnie przejezdza sie bez zatrzymywania przez granice brazylijska, po kilku minutach droga z granicy laczy sie z inna trasa gdzie autobus skreca w lewo, nalezy wysiasc na pierwszym przystanku po wjezdzie na te trase, najlepiej jeszcze na granicy argentynskiej uprzedzic kierowce, ze mamy zamiar tam wysiasc, mozna tez wypatrywac po lewej stronie duzego opuszczonego i niewykonczonego budynku, to jest miejsce gdzie znajduja sie przystanki po obu stronach drogi, nalezy przejsc na druga strone gdzie wlasnie przy tym opuszczonym budynku znajduje sie przystanek, na ktorym zatrzymuja sie autobusy do parku z wodospadami (jada przez lotnisko) 2.40 reais 15 minut oraz powrotne do Argentyny5 pesos
  • Miasteczko Iguazu – Paragwaj Ciudad del Este, 5 pesos 1.5h lokalny autobus z napisem Parguay odjezdza ze stanowiska 7, rozklad jazdy wywieszony jest na szybie w barze obok, autobus najpierw przejezdza przez granice argentynska gdzie nalezy wysiasc i podbic paszport, kierowca czeka na wszystkich, a nastepnie bez zatrzymywania sie jedzie przez granice Brazyli i Paragwaju prosto do Ciudad del Este
  • Iguazu – Rio De Janeiro 400 pesos godzina 13:15, 23h firma , w nocy bardzo wieje klimatyzacja wiec jest zimno, nie ma posilkow, autobus zatrzymaje sie w Brazyli okolo 21-tej na kolacje i rano na sniadanie w barach z jedzeniem w formie bufetu za 15 reali za kg
  • Pociag z Tigre 1.35p jedzie 50 minut nalezy wysiasc na ostatniej stacji i przesiasc sie na metro, linia C1 do stacji Idependecia stop, dwie ulica od tej stacji znajduje sie Av Chile z tanimi hostelami
  • W Buenos Aires w autobusach miejskich znajduja sie specjalne maszyny,  w ktorych kupuje sie bilet, maszyny te przyjmuja jedynie montey, najlpeszym sposobem na zdobycie wiekszej ilosci monet jest pojscie do banku
  • Autobus s San Telmo do La Boca nr29 jedzie z ulicy Bolivar 1.20p
  • San Telmo – cmentarz La Recoleta nr 17 z ulicy Piedras 1.20p
  • Cmentarz La Recoleta – La Boca, nie ma bezposredniego transportu, trzeba isc w prawo, po wyjsciu z cmentarza i przejsc 8 przecznic, az do ulicy Santa Fe, tam jedzie nr 152, 1.25p
  • Autobus z San Telmo na lotnisko jedzie 2.15h z ulicy Av. Independente nr 8 , ale tylko taki, ktory ma dodatkowa informacje – lotnisko, lepiej zapytac kierowce, kosztuje 2p, platne w automacie tylko monetami

Restauracja

  • Mozna zamawiac tzw Parille na 2 osoby od 50 pesos, dla nas to sporo miesa, wiec bralismy na wynos to co zostalo, wychodzilo nam na 2 obiady
  • Steki od 30 pesos
  • Poledwica z frytkami 30 pesos
  • W Buenos Aires za kolacje: steki, frytki, salatka, wino placilismy 140p

Na ulicy, targu

  • Ziemniaki kg 2pesos
  • Truskawki kg 4 pesos
  • Jablka kg 5 pesos
  • Kanapki z poledwica lub salami na zimno od 2.5 pesos w Salcie do 15 pesos w Iguazu
  • Kanapki na cieplo na ulicy z poledwica 8-15 pesos

Supermarket

  • Bagietka 1.49 p
  • Ser niebieski 9.15 p
  • Sos do Ravioli 4.79 p
  • Ravioli z miesem 9.19 p
  • Szampon Elseve 200ml 9.39 p
  • Jajka 6szt 3.65p
  • Tunczyk 3.40p
  • Olej 1l 3.11p
  • Yogurt 1l 4.90p
  • Mleko 1l 3.65p
  • Mleko czekoladowe 1l 6.50p
  • Banany kg 6p
  • Pomidory kg 6p
  • Pasztet 1.80p
  • Sos pomidorowy Bolognesa 5.48p
  • Ziemniaki kg 2p
  • Mieso 2 porcje stekow 11p

Boskie Buenos Aires

Ostatnim (az trudno uwierzyc) etapem naszej podrozy byl poltora godzinny transfer minibusem z Colonia del Sacramento do Carmelo w Urugwaju, a potem po odprawie celnej, trzy godzinny w miare przyjemny rejs lodzia z Carmelo do Buenos Aires w Argentynie. Wygladalo to troche jakby nas przemycano przez zielona granice. Nie wyplyneslimy na otwarte morze, a zamiast tego lodz kluczyla po waskich kanalach i malych przesmykach, az w koncu dotarlismy do celu.

Na pierwszy rzut oka miasto calkiem przyjemne, architektura bardzo europejska taki Paryz Ameryki Poludniowej. Pogoda nam niestety nie dopisala bo, albo lalo, albo wialo, a jak juz przestalo to bylo raz pochmurno raz slonecznie. Przez cztery dni tutaj spedzone zobaczylismy wiekszosc atrakcji turysytcznych, pospacerowalismy po uliczkach, ale co najwazniejsze wreszcie dane nam bylo sprobowac slawnych argentynskich stekow. Po prostu niebo w gebie, grube soczyste, rozplywajace sie w ustach.

Argentyna Buenos Aires

Objerzelismy pokaz Tanga jak rowniez tanca argentynskich zaganiaczy bydla Gauczo. Trzy dniowa zaloba narodowa spowodowana smiercia meza Pani Prezydentowej pokrzyzowala nam troche plany. Nie odbylo sie wiele imprez kulturalnych, w tym slawna na cala Argentyne Feriada gdzie mozna podziwiac wiele przedstawien, wystepow i pokazow folklorystycznych.

Argentyna Buenos Aires Gauczo

Argentyna Buenos Aires Gauczos

Argentyna Buenos Aires

Wypogodzilo sie akurat na Wszystkich Swietych skorzystalismy wiec z okazji, zeby odwiedzic cmentarz La Recoleta na ktorym pochowana zostala Evita Peron. Jakos tak sie dziwnie sklada, ze 1 listopada juz od ponad 15 lat spedzamy za granica, palilismy swieczki na grobach w Angli, Australii, Ukrainie, na Wyspach Cooka, Fidzi i na Francuskiej Polinezji, a teraz doszla jeszcze do tego Argentyna. Tylko, ze na tutejszym cmentarzu nikt jakos zniczy nie palil bo dla argentynczykow to normalny dzien jak inne. Wsrod poteznych grobowcow na jednej z lawek siedziala czytajac ksiazke przeslicznie wygladajaca Ania Mucha.

Argentyna Buenos Aires grob Evity

Buenos jak kazde wielike miasto boryka sie z wieloma problemami, dla nas utrapieniem byly psie kupy na chodnikach, cale mnostwo, ktore przeszkadaly chyba tylko nam, a procz tego monety, a wlasciwie ich brak. Niby nic, ale nalezy zapomniec o jezdzie autobusem miejskim jezeli nie mamy monet. Wyluskiwanie monet z argentynskich kas sklepowych zaczelismy juz w czasie pierwszego pobytu  w tym kraju. Kupujac na przyklad picie i krowki w sklepie robilismy to w dwoch podejsciach zeby miec wiecej reszty w monetach.Wiadomo co kraj to obyczaj, ale do teraz nie moge uwierzyc, ze odprawiono mnie z kwitkiem, a moze raczej z pustymi rekami kiedy chcialem zaplacic banknotem 50 pesos za paczke paluszkow, ktora kosztowala trzy pesos. Na widok mojej piedziesiatki Pani kasjerka z trzaskiem zamknela  kase pelna dziesiatek i odbierajac moje zakupy oznajmila mi, ze nie ma wydac. Zaczelo nam od razu brakowac urugwajskiej uprzejmosci, Polroczna podroz daje o sobie znac, jestesmy coraz bardziej kaprysni, wiele rzeczy nas denerwuje co oznacza, ze czas do domu wracac.

Argentyna Buenos Aires Maradona

Argentyna Buenos Aires

Argentyna Buenos Aires

Argentyna Buenos Aires

Argentyna Buenos Aires la Boca

Kilka slow o targach

Wiekszosc z nas jadac na wyprawe w swiat nastawia sie na kupno pamiatek, ktore beda potem zdobic nasze domy i przypominac o dalekich podrozach. Gdzie kupowac?

W Ameryce Centralnej najlepszy targ znajduje sie w Gwatemali w miejscowosci Chichicastengo, mozna tam kupic piekne materialy, torby, szale. opaski, portfele, maski. Wszystko bardzo dobrej jakosci i co najwazniejsze mozna sie targowac. Przyklad szmaragdowa maska z Tikal za 400 Quetzali kupiona zostala za 150. Pozostale kraje Ameryki centralnej nie posiadaja juz tak interesujacej cepeli.

W Ameryce Poludniowej polecamy Ekwador i miasto Otawalo, mozna tu kupic najtansza bizuterie,  bardzo duzy wybor bransoletek i wisiorkow z pestek, bardzo ciekawe ogromne makaty na sciane, ktorych juz potem nie widzielismy w innych miejscach. Targowac mozna spokojnie do 50% ceny poczatkowej. Kolumbia, San Gil widzielismy tam najlepiej zrobione hamaki. Peru, Cusco tutaj mozna najtaniej kupic srebna bizuterie, czapki, rekawiczki, mozna tez targowac swetry z lamy do 70%.

Najgorszy targ naszym zdaniem to boliwijski La Paz, przygotowalismy sie, ze zrobimy tam nasze zakupy, ale  rozczarowalismy sie. Bizuteria 3 razy drozsza, bardzo drogie dywany i makaty, maly wybor w hamakach i gorszej jakosci. Owszem swetry i czapki troche taniej, ale nie wiele, a ceny zbic sie za bardzo nie dalo. W La Paz nie mozna sie targowac, nasz przewodnik o tym nie wspomina, ale za to polskie ksiazki mowia o tym wyraznie. Jako powod wymienia sie tutaj amerykanskich turystow, ktorzy sie nie targuja, tylko kupuja jak leci. Rozmawialismy z wieloma osobami spotkanymi w Boliwi i wszyscy mieli ten sam problem, probowalismy potem jeszcze zbic cene w Potosi, nie dalo rady nawet o 1 boliwiano.

W La Paz nie pomagaja triki na pusty portfel, wychodzenie ze sklepu, pokazywanie gotowki i wsuwanie jej do rak sklepikarza, mowienie, ze gdzie indziej jest taniej. Zawiodlo wszystko, a Janusz jest mistrzem w tej dziedzinie, jedynie kto opuszczal ceny to Indianki wystawiajace swoj towar na ulicy. Udalo nam sie troche utargowac dywan z 680 boliwiano na 550 plus bonus makata, ktos moze powiedziec, ze to duzo, ale dla nas to byla porazka.

Najwiekszy wybor w elektronice widzielismy w Paragwaju w przygranicznym miescie Ciudad del Este, nazywany jest on supermarketem Ameryki Poludniowej. Faktycznie wybor duzy, ale czy tanio?

Co do wysylki to oczywiscie o wiele latwiej jest kiedy jedziemy na krotki urlop wtedy poprostu kupujemy i wieziemy to wszytko do domu. Troche gorzej maja Ci, ktorzy jada na kilkumiesieczne wakacje. Nosic sie tego raczej ze soba nie da, trzeba wysylac. Najlepiej wysylac przesylki zwykla poczta, droga morska, zajmuje to troche czasu, ale jest to najtansza opcja. W Ameryce Poludniowej do tej pory najtanszym wariantem wysylkowym byla przesylka morska z Boliwi. Jednak od kilku miesiecy nie ma juz takiej mozliwosci i pozostaje jedynie droga przesylka lotnicza.

A co Wy tam jecie? cz.2

Do Ameryki poludniowej wjechalismy w sumie o 15kg lzejsi, ja schudlam 10kg, a Janusz 5kg, podrozowanie to najlepsza dieta na swiecie, mozna obzerac sie ciastkami, lodami i koktajlami mlecznymi bez obawy, ze sie przytyje. Juz w Cartagenie zorientowalismy sie, ze jedzenie bedzie tutaj lepsze niz w Ameryce centralnej, zaraz kolo naszego hostelu namierzylismy knajpke z domowymi obiadami w stylu “mama tu jest, mozna sie najesc”, jak to napisal Lachman na swoim blogu.

Kolumbia o czym pisalismy wczesniej byla rajem owocowym, takich owocow jak tam nigdy nie widzielismy: lulo, drzewne pomidory, zapote i wiele innych. Do tego wszystkiego mleczne koktajle,  te pilismy litrami. Kolumbijczycy w ogole lubia dulce czyli slodkie po hiszpansku, kazda bulka w piekarni, kazdy kawalek chleba, precelek, obwazanek to sama slodycz.

Ekwador

Ekwador powital nas roznorodnoscia dan, od domowych obiadow czyli Almuerzo poprzez owoce morza, ryby, ceviche, krewetki, az do ekstremalnych cuy czyli swinek morskich. Na ulicy mozna bylo kupic bulki z bialym serem i suszonymi sliwkami gotowanymi w ogromnych garach w wywarze z brazowego cukru. Na przekaske zas jadlo sie mieso z kukurydza, bobem i ziemniakami. No i w dalszym ciagu ogromne ilosci owocow i warzyw. Kilkanascie rodzajow ziemniakow, ogromne kalafiory i kapusty sprzedawane na targu, no i wciaz te koktajle.

Ekwador sliwki z serem

Peru podobnie jak Ekwador serwowalo ceviche, ktora potomkowie Inkow jedza od ponad 2000 lat, nie zabraklo tez swinki morskiej. Najwiecej jedlismy tutaj chinszczyzny, ktora zadomowila sie w tym kraju na dobre. Na deser objadalismy sie paczkami angielskimi z miodem i mrozonym serem z cynamonem. Tutaj tez sprobowalismy rewelacyjnych gulaszy i stekow z lamy i alpaki. Brakowalo nam owocow, w Peru mozna bylo dostac tylko jablka i gruszki.

Peru Ceviche

W Boliwi przewaznie stolowalismy sie w restauracjach jedzac steki z lamy, na sniadanie Janusz wcinal mieso lub kurczaka w ciescie z warzywami i jajkiem na twardo, smazone na glebokim oleju. W Boliwi jadlismy najlepsze zupy na swiecie: krupniki, rosoly z makaronem, jarzynowe, ktore smakowaly jak kapusniak, wszystkie doprawiane majerankiem, pycha.

Boliwia gulasz z alpaki

W Argentynie sprobowalismy tradycyjnej Parrilla czyli kilku rodzajow mies i podrobow, podawane na przenosnych grilach. Byly zeberka, watrobka, nerki, kielbasy i karkowki, kaszanka, a takze niezbyt ciekawe jelita. Porcje ogromne dla nas starczalo na dwa obiady.  Na polnocy Argentyny jakos nie udalo nam sie sprobowac dobrych stekow, ja jestem dosc wymagajaca, jako osoba w 100% miesozerna, ktora moze zyc bez warzyw i owocow, oceniam bardzo krytycznie kazdy kes. Dopiero jak przyjechalismy do Buenos Aires zrozumielismy dlaczego wszyscy tak sie zachwacaja argentynska wolowina.

Steki sa przeogromne i chodzi tu bardziej o grubosc,  podawane bez zadnych przypraw, mieso tak soczyste i miekkie, ze rozplywa sie w ustach.

Argentynskie steki

Brazylia obfitowala w ogromne hale gdzie w formie bufetu mozna bylo zjesc sniadanie, obiad i kolacje, wszystko to sprzedawane na kilogramy. Niektore z tych restauracji bardzo ekskluzywne, kubanskie all inclusive w 4 gwiadkowym resorcie moglo sie przy nich schowac.

Na pewno kazdy z nas ma w pamieci smaki z dziecinstwa, kotre chodza za nami cale zycie i nie  wazne czy jest sie starym czy mlodym, albo czy mieszkamy w Polsce czy za granica jak trafimy na ten wlasnie smak z to nie mozemy przestac o nim myslec. Moim szalenstwem byly Miski zelki, ekskluzywnie przywozone z Czechoslowacji przez tych co to mogli za granice wyjechac.

Kasia w Peru odnalazla wyjatkowy, niezapomniany smak landrynkowo slodkiej, zoltej lub czerwonej, gazowanej oranzady w butelkach, ktora zamykalo sie starodawnym sposobem w postaci korka na drucie. Oczywiscie mowimy o zlocistym napoju Inka Cola.

W Ameryce poludniowej natomiast natrafilismy na to co lubial chyba kazdy w tamtych czasach. Krowki bo o nich mowa w postaci tej tradycyjnej jak i do smarowania. W Kolumbi i Brazyli jedlismy kruche cukierki, ale pozniej w supermarkecie argentynskim Kasia wyszukala takie, ktore mozna jesc lyzka. Nawet po sytym obiedzie z grillowanego steka kierowalismy sie prosciutko do skelpu, zeby kupic sobie pol-litrowe pudelko krowek, a niektore to takie slodkie, ze az mnie zeby bolaly.

Argentyna Dulce de Leche, krowka

Innym charakterystycznym specyfikiem dla Argentyny, Urugwaju i Paragwaju jest napoj o nazwie Yerba mate (jerba mate). Podobno juz najstarsi Indianie docenili dobroczynne wlasciwosci tego napoju. Mate wsypuje sie do specjalnie do tego przeznaczonego kubka, ale tak po brzegi i potem zalewa sie to goraca woda, pije sie przez metalowa rurke z filtrem na koncu. Wyglada to tak, ze mamy kubek pelen ziol, a na dnie odrobine wrzatku, ktory nalewamy sobie z termosa.

Picie Yerba jest rowniez traktowane jako czynnosc zblizajaca ludzi. Gospodarz zanim poda naczynie z Yeraba mate swoim gosciom probuje jako pierwszy jak smakuje po czym naczynie przekazywanie jest z rak do rak, a po kazdym razie dolewana jest woda. Mowia, ze jak na samym koncu siorpnie sie trzy razy to jest to oznaka zlego wychowania. Popularnosc tego napoju jest przeogromna. Pity jest przy kazdej okazji, na ulicy, w pracy, na lawce a nawet widzielismy szalencow prowadzacych samochod czy motocykl z jedna reka na kierownicy, a w drugiej pod pacha termos i jeszcze w dloni kubek z mate.

Argentyna Yerba Mate

Urugwaj – za ile?

Informacje ogolne

  • Waluta Peso 1US$=20p
  • W Puenta del Diablo nie ma bankow, ATM, ani kantorow
  • W Chuyna granicy pierwsze kantory otwieraja sie o 10 rano, najlepiej jest wyciagnac wiecej reali w Brazyli i wymienic je w Porto Alegre na dworcu autobusowym
  • W Puenta del Diablo mozna w niektorych miejscach placic realami np w supermarkecie i w aptece za antybiotyki placilismy waluta brazylijska
  • W pozostalych miastach mozna placic za hotele w US$

Transport

  • Na granice w Chuy atubus z Brazyli z Porto Alegre przyjezdza okolo 5 rano, jezeli jedzie sia w glab Urugwaju to nalezy kupic tylko bilet do granicy i dalej zlapac lokalny urugwajski autobus wtedy wychodzi duzo taniej niz liniami brazylijskimi
  • Autobus z granicy w Chuy do Puenta del Diablo 51p 40min
  • Autobus z Punta del Diablo do Montevideo 308p 4.5h firma Ruta del Sol
  • Autobus z Montevideo do Colonia del Sacramento 189p 2.5h
  • Najtanszy rejs promem z Colonia del Sacramento do Buenos Aires jest o 5:30 rano i o 21:30 700p 3h  firma Buquebus, sa tez rejsy godzinne od 990p
  • Prom z Carmelo do Tigre (godzina pociagiem od Buenos Aires) firma Cacciola 429p w jedna strone i 819p w dwie 3h, prom odplywa o 5:00 rano i 15:30 w tygodniu, a w soboty i niedziele 13:30 i 19:30
  • Autobus z Colonia del Sacramento do Carmelo 80p 1.5h
  • Na dworcu w Colonia del Sacramento mozna kupic laczony bilet autobus – prom za 500p 3h, autobus firmy Berruti odjezdza o 14:00 z Coloni i dowozi prosto na prom firmy Delta z Carmelo do Tigre

Hostele

  • W Urugwaju bardzo popularna jest siec hosteli HI, mozna wykupic karte czlonkowska na miejscu za 300p lub jeszcze w Polsce, ma sie wtedy 15% znizki
  • Punta del Diablo HI hostel El Diablo  pokoj 2 osobowy z lazienka, sniadaniem 30US$,dostep do kuchni, internet darmowy w sali tv, z przystanku autobusowego nalezy isc w lewo, hostel to ogromny bialy budynek
  • Cabanas czyli domki trzeba rezerwowac u wlascicieli telefonicznie, mozna je ogladac na stronie reklamujacej wioske
  • Montevideo HI hostel Viajero pokoj 2 osobowy bez lazienki ze sniadaniem i WiFi 45US$
  • Colonia del sacramento Casa los Pinos ulica Washington Barbot 191 2 osobowy pokoj z lazienka, sniadaniem, WiFi 40US$
  • Colonia del sacramento HI hostel Colonial pokoj 2 osobowy bez lazienki ze sniadaniem i WiFi 30US$

Supermarket

  • Kotlet z kurczaka kg 162p
  • Kotlet z wieprzowy kg 159p
  • Bagietka 23pmleko 22.90p
  • Woda 17p
  • Jajka 30p
  • Ziemniaki kg 22p
  • Pomidory kg 65p

Restauracje

  • Puenta del Diablo stek z salatka 120p
  • Colonia del Sacramento Parilla dla 2 osob od 290p

Montevideo i Colonia del Sacramento

Montevideo bylo nazwa, ktora latwo sie zapamietywalo na geografi kiedy trzeba bylo wkuwac na pamiec stolice swiata. No coz oprocz nazwy nic ciekawego nie odkrylismy w stolicy Urugwaju,stare miasto ktorego tak naprawde brak, dosc spory port i olbrzymi Plac Idependencia.

Urugwaj Montevideo

Urugwaj Montevideo

Pojechalismy wiec dalej do oddalonego o 150km Colonia del Sacramento, gdzie glownie podziwiac mozna niewielka zabytkowa czesc miasta. Montevideo jak i Colonia sa bardzo spokojne i ciche, Urugwajczycy slyna ze swojego spokojnego trybu zycia.

Sa to najmilsi mieszkancy Ameryki Lacinskiej jakich spotkalismy.
Bardzo zyczliwi, wszedzie na kazdym kroku sa sklonni pomagac. Turystow tam nie wielu wiec staraja sie, zeby Ci ktorzy juz przyjechali czuli sie jak u siebie w domu. W autobusach kierowcy wskazuja z usmiechem, na ktorym przystanku nalezy wysiadac, kazdy pasazer dziekuje wysiadajac z autobusu, takie zachowanie ostani raz widzielismy w Australii. Pewna Urugwajka pracujaca w naszym hostelu powiedziala nam, ze zanim zaczela w nim pracowac to nie miala pojecia, ze ktos z zagranicy odwiedza jej kraj.

I tak w spokojnej atomosferze wsrod zapachu kwitnacych bzow spacerujac po waskich uliczkach starego miasta w Coloni del Sacramento uplynelo nam te kilka ostatnich dni w Urugwaju.

Urugwaj Colonia del Sacramento

Urugwaj Colonia del Sacramento

Punta del Diablo

Plan byl nastepujacy, uciekamy z drogiej Brazyli do Urugwaju, a naszym pierwszym przystankiem bedzie mala rybacka wioska Punta del Diablo, jedna z wielu na ponad 500km urugwajskich plaz. Tam mielismy wynajac maly domek na plazy zwany tutaj cabanas gdzie po 17 godzinach spedzonych w autobusie Pan mial przyjac kapiel i udac sie na zasluzony spoczynek, a ja do supermarketu po zakupy na caly pobyt. Potem mialam zajac sie praniem, ugotowaniem obiadu, co tygodniowymi zabiegami upiekrzajacymi, by na koniec zalozyc nowa sukienke kupiona w Brazyli i ulozyc sie wygodnie na lezaku pod parasolem na zasluzony odpoczynek. I tak wsluchujac sie w szum oceanu, po prawie 6 miesiacach wojazy, mielismy spedzic caly tydzien na lenistwie, przerywajac ten blogi stan tylko na posilki z podobno o wiele lepszej niz Argentynska wolowiny i bardzo tanich w tym rejonie swiezych krewetek, sprzedawanych przez miejscowych rybakow prosto z lodzi.

Plan byl Moj – typowo dziewczynski, jak sie pozniej okazalo nie bylam odosobniona w moich marzeniach. Stalo sie jednak zupelnie inaczej. O godzinie 4 rano dojechalismy do granicy miedzy Brazylia i Urugwajem gdzie mielismy wymienic brazylijskie reale. Wiedzielismy, ze w Punta del Diablo nie ma bankomatu wiec wiezlismy ze soba alternatywna walute. Niestety okazalo sie, ze na granicy nie ma kantoru, a najblizszy oddalony o 15 minut drogi autobusem otwiera sie dopiero o 10-tej. Udalo nam sie wymienic niewielka sume u celnikow i zlapalismy lokalny transport do wioski.

Kiedy dotarlismy na miejsce slonce zaczela juz powoli wynurzac sie z oceanu i naszym oczom ukazal sie surealistyczny widok, porzuconej wioski i smaganej wiatrem i falami plazy, na ktorej z lekka kolysaly sie rybackie kutry. Wygladalo na to, ze po za nami nie bylo tu zywej duszy. Puenta del Diablo odzywa tylko na dwa letnie miesiace, kiedy to jedna noc w cabanas kosztuje tyle ile caly miesiac zima. Podczas tych zimowych miesiecy jedynymi osobami, ktore pojawiaja sie w tych rejonach sa serferzy.

Szybko okazalo sie, ze moj plan nie wypali, ceny nawet w niskim sezonie byly nie do przejscia, miejsce bylo wyludnione, wiekszosc sklepow i restauracji zamknieta, a o krewetkach nikt nie slyszal Czesc wlascicieli domkow zaczela juz prace renowacyjne przed nowym sezonem i na wszystkich cabanas widac bylo tabliczki z napisem pod wynajem i numerem telefonu. Pogoda rowniez nam nie dopisywala, czulismy sie jak nad Baltykiem w pazdzierniku.

Znalezlismy pokoj z widokiem na ocean u pewnego Niemca, ktory wraz zona Urugwajka prowadzili najwiekszy hotel w wiosce. Jako jedyni goscie w hotelu na dwa dni stalismy sie czescia ich rodziny gotujac razem w kuchni obiady, wieczorami siadalismy przy ogromnym kominku gdzie przy rozmowach i przy starej chinskiej grze uplywaly nam mile chwile.

Urugwaj Punta del Diablo

Urugwaj Punta del Diablo

Urugwaj Punta del Diablo

Urugwaj Punta del Diablo

Urugwaj Punta del Diablo

Brazylia – za ile?

Informacje ogolne

  • Waluta Real 1US$=1.75R
  • W bankomacie mozna wyciagnac maksymalnie 1000R
  • Rio de Janeiro jest bardzo niebezpiecznym miastem, o czym przekonalismy sie juz pierwszego dnia, trzeba bardzo uwazac, nawet w centrum, szczegolnie na pustych ulicach

Atrakcje

  • Wodospady Iguazu 37R, mozna placic w dolarach i pesos argentynskich, nalezy unikac sobot i niedziel, a takze swiat panstwowych, przyjezdzaja wtedy tlumy Brazylijczykow, my akurat trafilismy na dlugi weekend, w kolejce do biletow trzeba bylo stac 2 godziny, Janusz sie wcisnal po polsku i kupilismy bez stania, ale i tak potem jeszcze byly kolejki zeby wejsc do parku, kolejki do autobusu, ktory wozi turystow do wodospadow oraz tlumy ludzi na platformach widokowych
  • Cristo Redentor-posag Chrystusa 36R
  • Pao de Acucar- Glowa cukru 55R

Transport

  • Bilety w to samo miejsce moga miec rozna cene w zaleznosci od godziny wyjazdu
  • Taksowka w Rio z dworca do hotelu 25R, powinno byc 15R
  • Autobus z dworca do hostelu czyli do dzielnicy Lapa 2.40R odjezdza z przystanku obok wejscia, nalezy kierowac sie na Conexao Rodoviara
  • Zeby dojechac do posagu Chrystusa trzeba zlapac autobus z centrum, ktory jedzie w strone Cosme Velho 2.40R
  • Dojazd do Chrystusa z hostelu, w ktorym my spalismy – nalezy zejsc w dol do ulicy Lapa i skrecic w prawo, gdzie znajduje sie przystanek autobusowy, wsiasc do 497 i powiedziec kierowcy, ze jedziemy do Corcovado Cog train
  • Do Pao de Acucar mozna dojechac z centrum 511 lub z Copacabana 512
  • Z hostelu najlepiej dojsc na ulice Augusto Servero i zlapac autobus 107 w kierunku Urca 2.50R
  • Powrotne autobusy do hostelu z Copacabana 433, 465
  • Autobus 178 z hostelu do dworca 2.40R
  • Rrio – Paraty 55R 4.5h, firma Costa Verde, kasy na dworcu w dolnym holu, autobusy odjezdzaja o 8:00 9:00 10:00 12:00 i 14:00
  • Paraty – Sao Paulo 44R 6h
  • Sao Paulo – Florianopolis 81R 11h, firma Catarinese
  • Autobusy z Fliorianopolis na wyspe Santa Catarina 2.95R
  • Florianopolis – Porto Alegre 68R 7h
  • Porto Alegre – Chuy, granica z Urugwajem 84R  7h
  • Z Porto Alegre jedzie jeden autobus dziennie do Urugwaju o 22:00, bilet do Montevideo kosztuje 152R, autobus zatrzymuje sie tez na skrzyzowaniu drogi do Punta del Diablo (trzeba dalej isc pieszo 3km) i w Punta del Este, lepiej jest dojechac tylko do Chuy i na granicy zmienic autobus na Urugwajski wychodzi duzo taniej

Hotele

  • W Brazyli bardzo popularna jest siec hosteli HI, mozna wykupic karte czlonkowska na miejscu za 40R lub w Polsce, ma sie wtedy 15% znizki
  • Rio Hotel Marajo, 2 osobowy pokoj z lazienka, klimatyzacja TV i sniadaniem 60R, hotel znajduje sie blisko centrum, tramwaju i stacji metra Cinelandia, nie jest to zbyt bezpieczna strefa, ale hotel jest bardzo tani, w recepcji znajduje sie sejf i lodowka, z ktorej mozna skorzystac, jedyna osoba mowiaca po angielsku to kucharz Gilmar, przy sniadaniu udziela informacji, kafejka internetowa znajduje sie na ulicy Conde Lages 31, trzeba z hostelu pojsc do konca w prawo, potem skrecic w lewo i znowu w prawo,  kafejka jest po prawej stronie, godzina 4R, na tej samej ulicy odbywa sie rano targ warzywno-owocowy
  • Paraty Hostel Samba Brasil Av Roberto Da Silveira 23, glowna ulica w miescie 5min od dworca, 2 osobowy pokoj bez lazienki, ze sniadaniem i WiFi 50R, do dyspozycji kuchnia, wlascicielem jest Anglik, ktory ma w sumie 4 hostele, wszytkie sa w centrum i kolo lub na starym miescie
  • Florianopolis HI Hostel Floripa, 2 osobowy pokoj z lazienka, ze sniadaniem i WiFi 85R, do dyspozycji kuchnia, z karta hosteli HI pokoj kosztuje 75R

Restauracje

  • Rio knajpa kolo hostelu, ryba z ryzem i ziemniakami 14R
  • Ogromne hale z jedzeniem w formie bufetu, okolo 2.50R za 100gram
  • Bary z jedzeniem w formie bufetu typu naszych barow mlecznych, talerz z ryzem, makaronem, ziemniakami i zazwyczaj do wyboru z 3 rodzaji miesa 6R
  • Paraty knajpa przy dworcu polecona przez hostel, ogromna porcja miesa, kurczaka lub ryby wszystko z grilla, do tego salatka, frytki, na drugim talerzu ryz z fasola 7R, zeby tam dojsc najlepiej stanac tak, aby po prawej stronie miec kasy biletowe, naprzeciwko widac wtedy apteke Farmacia Popular do Brasil i troche dalej zielono-zolty budynek Pousada Vagalumes, knajpa znajduje sie dwa domy za Pousada pod nr 17, otwierana wieczorem od 19:00, w niedziele zamkniete

Supermarket

  • Bulki kg 4.49R za 4 wychodzi 0.95R
  • Jablka kg 3.39R
  • Woda 3R
  • Zupka chinska 0.50R
  • Cytryny kg 2.89R
  • Ser zolty kg 14.95R
  • Steki 22R kg
  • Kurczak 14R Kg

Florianopolis i Santa Catarina

Z Paraty postanowilismy sie przemieszczac poludniowym wybrzezem w kierunku Urugwaju. Pierwszym przystankiem bylo Sao Paulo, mielismy ogromna ochote zostac w tym najwiekszym miescie Ameryki poludniowej, mieszka tutaj 20 mln ludzi. Przestepczosc jednak jest tutaj jeszcze wieksza niz w Rio wiec zrezygnowalismy.

Poludnie Brazyli podobalo nam sie bardzo, to najbogatsze rejony tego kraju, to tutaj osiedlali sie emigranci z Niemiec, Ukrainy, Wloch i Polski. Curitiba miasto polozone w polowie drogi miedzy Sao Paulo i Florianopolis szczyci sie spora Polonia. W niedziele odbywa sie tutaj targ, na ktorym mozna kupic poskie wyroby i pamiatki. Emigracja Europejska wywarla duzy wplyw na te tereny, w sklepach mozna kupic swojsko wygladajace kielbasy, wedliny, ogorki konserowe i kapuste kiszona. Brazylijczycy mowia, ze mieszka tutaj wiecej ludzi o blond wlosach i niebieskich oczach niz w Europie i jest to fakt. Mowia rowniez, ze poludnie to prawdziwa Brazylia, z ktorej sa dumni, ale tez Ci ktorzy tu nie mieszkaja zazdroszcza. A jest czego zazdroscic, jadac rewelacyjnie utrzymanymi autostradami mozna podziwiac wspaniale polozone miasteczka, wsrod wzgorz.

Zatrzymalismy sie w Florianopolis, ktore ludzaco przypomina polnocne dzielnice Sydney, apartamentowce polozone nad morzem z ogromnymi tarasami, czyste ulice, kolorowe chodniki, drogie knajpki. Samo miasto polaczone jest mostami z wyspa Santa Catarina, gdzie na ponad 40 plazach maja swoje domy letniskowe Brazylijczycy i Argentynczcy. W sklepach wszyscy mowia po angielsku, na ulicach usmiechnieci ludzie, kierowcy zatrzymuja samochody, zeby przepuscic przechodniow.

W Brazyli w ciagu ostatnich 5 lat minimalna placa wzrosla o ponad 100% i wynosi w tej chwili okolo 550R czyli okolo 1000zl , natomiast wiekszosc tych Brazylijczykow, z ktorymi mielismy okazje rozmawiac zarabia ponad 2500R ponad 4000zl i mowia, ze to taka sobie wyplata. Nic wiec dziwnego, ze Brazylia jest tak droga.